środa, 12 grudnia 2012

5. ' To nie miejsce dla mnie'

-- Vicky --

Od dobrych paru godzin bawimy się w rezydencji Toma Parkera członka zespołu TW. Alkohol leje się strumieniami, a ludzi jest multum. Lex tańczy, a ja siedzę z paroma osobami przy stole i co chwila ktoś dolewa wódki lub podaje drinki. Już byłam dobrze pijana, czułam jak mi się kręci w głowie.
- WSZYSCY DO BASENU !! - wydarł się jakiś koleś. Ale jak się bawić to na całego !
Lataliśmy po ogrodzie jak nienormalni. Ganialiśmy się i wskakiwaliśmy do basenu. W końcu zobaczyłam Lexie. Stała przy basenie popijając drinka. Podeszłam do niej, ale nawet nie zdążyłam nic powiedzieć, bo nasz gospodarz wrzucił nas do basenu. Zaczęliśmy się ganiać . Byłam tak pijana, że zaczęłam powoli nie kontrolować tego co robię. Pamiętam Lex z Tomem i Maxem śmiejących się głośno, też byli zalani bo chwile później gdy wracali, któreś leżało na ziemi. Tylko nie pamiętam kto.

-- Harry --

Boże gdzie one są ?! Co za nieodpowiedzialne dziewczyny ! Nie spałem całą noc, Liam z Zaynem sprawdzali szpitale i komisariaty. Niall mówił ' Dajcie spokój poszły się zabawić, jutro wrócą. Są młode ! Jezu poszły się zabawić a wy już dramatyzujecie ' Ale po namowie poszedł sprawdzić okolice.  Ja i Lou na zmianę do nich dzwoniliśmy, ale na darmo. No i co ja powiem mamie ?! Grr
- Harry ! Chodź tu ! - Lou wołał mnie z salonu. Zszedłem na dół
- Co jest ? - Zapytałem kiedy spostrzegłem jego zdenerwowany wyraz twarzy
- Patrz ! rzucił we mnie gazetą. Pierwsza strona najbardziej popularnego brukowca w Londynie, a na niej Lexie ganiająca się po ulicy w samej bieliźnie i Vicky leżąca sobie na trawce
" Siostra Harrego z One Direction Vicky Styles i jego była dziewczyna Alexies Coorks bawiące się w wielkim stylu i to z członkami TW "

Ręce mi opadły. Liam zadzwonił do Maxa pytając się czy dziewczyny jeszcze tam są. Max wgl nie ogarniał, ale po dłuższej rozmowie potwierdził, że dziewczyny tam są. Niall i Zayn pojechali po nie.


-- Louis --

Zabiję jedną i drugą !! Hazza mnie uspokaja, ale to wgl nie ma znaczenia. Co one sobie myślą ? Samochód stanął na podjeździe. Na początku nikt nie wysiadał, ale po chwili zrobił to Niall, a za nim Vicky, Zayn i Lex. Próbowałem się powstrzymać, ale kiedy usłyszałem otwierające się drzwi coś we mnie pękło.
- Wiedziałem, że jesteście głupie, ale nie aż tak. Co wy sobie do cholery myślicie ? Jesteście na pierwszych tronach gazet - wydarłem się, nikt sie nie odezwał
- Oj no Louis.. - Zaczęła Vicky
- No co kurwa ? Co Louis ? - darłem się bardziej - Masz mózg ? To go czasem użyj debilko !
- Ty hahah debilko ? Pomieszało Ci się coś ? Ja nie jestem sławna i mogę robić to co mi się żywnie podoba ! Rozumiesz ? Nie interesuje mnie wasza sława - wymachiwała rękoma Vicky - W dupie ją mam - ironicznie się uśmiechnęła. Ale waliło od nich alkoholem
- Tak jesteś debilkom, myślisz tylko o sobie ! - Krzyczałem już chciała coś powiedzieć, ale Lexie pierwsza zaczęła
- Przestań Louis ! - następna krzyknęła < Lexie>
- Ty tak samo - zmierzyłem ją wzrokiem - Albo nawet gorsza, żę ten twój chłopak Cię chce. Pewnie tak samo pierdolnięty jak i ty. Harry dobrze zrobił, że z Tobą zerwał nie jesteś go warta - wszyscy stali jak wryci. Spostrzegłem w jej oczach łzy, a po chwili poczułem ból na policzku. Po tym jak mnie zdzieliła w twarz pobiegła na górę a za nią Vicky.
- Stary przesadziłeś - Harry spiorunował mnie wzrokiem. Chyba nie wiedział co ma zrobić, bo stał jeszcze w tym samym miejscu przez jakieś 2 minuty czy coś takiego trzymając się za głowę.

-- Harry --


Louis naprawdę przesadził. Przecież to moja siostra i jej przyjaciółka, która była moją przyjaciółką a za razem dziewczyną. Dziewczyną, którą straciłem. Gdy jeszcze nie byłem sławny byłe  z Lex, dobrze nam razem było. Naprawdę ją kochałem. Musiałem się przenieść do Londynu, a ona nie mogła jechać ze mną musiała zostać. Wiem, że cierpiała z powodu naszego powstania. Straciłem 2 w 1 bo i przyjaciółkę i dziewczynę. Strasznie się zmieniła od mojego wyjazdu. Kiedyś była ciepła, słodka i taka niewinna, a teraz to trochę przeciwieństwo. Tylko... Jeszcze ładniejsza jest niż była. Znaczy nie wiem jaka jest w związku z Riccim. Może jest taka tylko dla mnie, bo uwzięły się na mnie z V, dlatego bo je zostawiłem. Ale ja też cierpiałem, z czasem jakoś to minęło, ale czuję że teraz to znów wraca.. To uczucie, które poznałem dzięki niej.. Nie wiem czy to był najlepszy pomysł, aby tu się przeniosły. Teraz tylko muszę to jakoś przetrwać. Szczerze to mam cichą nadzieję, że to może znów wróci. Że my do siebie wrócimy. Nie chce zapeszyć, więc nikomu o tym nie powiem.


-- Lexie --

To naprawdę zabolało. Te jego słowa, były najgorsze. Nigdy nikt mi czegos takiego nie powiedział. Nie wytrzymałam i ręka sami mi się jakoś wyrwała aby go trzasnąć w tą niewyparzoną gębę. Siedziałam cała we łzach, a przy mnie Vicky
- Nie płacz kochanie - mówiła głaszcząc mnie po plecach
- Czy ja naprawdę jestem taka zła ? - spytałam
- No czyś ty zwariowała ? To on jest skurwysynem, który nie ma szacunku do dziewczyn i to my powinnyśmy współczuć El, że z nim jest. Wielki gwiazdor się znalazł, palant. .. Ohh brak mi słów na niego. Zabiłabym go..
- Chyba muszę stąd wyjechać, to nie miejsce dla mnie.
- Oszalałaś już do reszty ? Nie zostawisz mnie tu i pokażesz mu że jesteś silna
- Bo jestem - nagle wstałam, położyłam ręce na biodra. Po chwili wybuchłyśmy śmiechem.
Nagle usłyszałam pukanie do naszego pokoju.
- Jak to ktoś inny niż, wielmożny pan LOUIS TOMLINSON to niech.. Oczywiście wejdzie - zażartowała Vicky
- Ooo czyli ja mogę ? - Zza drzwi wychyliła się głowa Hazzy
- Hmm.. No jak musisz - westchnęła
- Okej, więc chciałem was przeprosić za Louisa, on tak nie - Vicky nie dała mu skończyć
- Ty nie masz za co przepraszać..
- Spoko nic się nie stało - wtrąciłam się
- Ale on tak nie myśli, wcale nie uważam tak jak on. Dobrze wiemy jak to kiedyś było.
- Tak Harry właśnie KIEDYŚ - odezwała się Vicky
- Ale jesteście najbardziej zwariowanymi dziewczynami jakie znam - uśmiechnął się
- Chyba nie znasz swoich fanek - zachichotałam
- Ojj racja, ale pamiętajcie że mimo wszystko ja i tak nadal was kocham - mówił jednym tchem i szybko wyszedł. Szczerze muwiąc nie rozumiałam o co mu chodzi. Nie wiedziałam co znaczyły go słowa. Spojrzałyśmy się z V na siebie z zaskoczeniem. Po chwili weszłam na tt i napisałam do Ricciego
" Bardzo za Tobą Tęsknie ! Dzisiaj miałam straszny dzień, Kocham Cię <3 "

_______________________________________________
No i jak się podoba ?? KOMENTOWAĆ, proszę was, no ♥

sobota, 8 grudnia 2012

Informacja !

Bardzo bym prosiła o komentarze do Bloga, ponieważ nie wiem czy te opowiadanie się komuś podoba.
To też by zmotywowało moja pracę ;) To nie jest przecież trudne ;d
WCHODZISZ --> CZYTASZ --> ZOSTAWIASZ KOMENTARZ !
<PROSTE x >

Z góry Dzięki  xx

czwartek, 6 grudnia 2012

4.' Nie powiem Ci, bo będziesz się śmiała'

-- Lexie --

Kurcze ! Jest 3,06 w nocy, a ja jeszcze nie śpię. Dlaczego ? Dlatego bo jest burza, a ja się jej panicznie boję . Hmm.. Tak to możliwe, że Alexis Coorkś się boi. Może to śmieszne bo niby jestem taka wyszczekana itp , ale tak na prawdę w środku jest zupełnie inaczej. Wkurzało mnie to że Lou sobie tak spał, jakby nic nie słyszał.
- Lou ! - rzuciłam w niego kluczem
- Auuu ! Co za dziewczyna. Nie widzisz że jest noc ? Że śpię ? Czego chcesz ?! - wydarł się na mnie z takim ospałym głosem
- Yyy.. ymm.. - Nie wiedziałam co powiedzieć. Tak prosto z mostu że się boję ? Miałby ze mnie ubaw chyba przez bity tydzień
- No co yy ??! 
- Bo jest burza..
- No i co ? - przerwał mi - Budzisz mnie w środku nocy i informujesz, że jest burza ?! No słuchaj nie widzę błysków i nie słyszę nic. Wiesz dzięki Ci za tą cenną informację. Serio Lex jesteś aż taka głupia ??!! - zrobiło mi sie przykro, chciałam tylko żeby zamknął okno, ale nie dał mi dojść do głosu. Co za pieprzony palant, nie będę z nim spała w jednym pokoju. Wstałam i wyszłam, wole spać na kanapie w salonie.

-- Vicky --

Zeszłam z samego rana na dół bo obudził mnie straszny ból brzucha, to chyba z głodu.
- O ! Wstaliście już ? - zdziwiłam się, gdy zobaczyłam w kuchni. Nie zauważyłam, że w pokoju nie ma ani Harrego ani Liama
- No już jest 11 - Liam podał mi talerz z naleśnikami
- A gdzie Lex ? - Spytałam Louisa, gdy zorientowałam się że jej nie ma
- Nie wiem, co mnie to obchodzi - spiorunowałam go wzrokiem - Boże, poszła sobie w nocy.
- Gdzie poszła ? - podniosłam ton
- Śpi na kanapie - Odezwał się Harry. Od razu tam poszłam i ją obudziłam
- Co ty tu robisz ? Czemu tu śpisz ? - spytałam. Lexie wszystko mi opowiedziała. Ona boi się tak bardzo burzy, bo jej tata zmarł na skutek porażenia piorunem. Postanowiłam, że tak tego nie zostawie. Przełamałam się i schowałam dumę. Podeszłam do Harrego siedzącego w kuchni przy stole i śmiejącego się z chłopakami.
- Możemy pogadać ? - stanęłam przed nim
- Teraz ? Zaraz wychodzimy, to nie może poczekać ?
- Boże jakim ty jesteś dupkiem. A masz czas żeby siedzieć tu i się śmiać ? To masz czas żeby chwile ze mną porozmawiać - Spojrzał na mnie takim dziwnym wzrokiem. Chłopaki momentalnie ucichli.
- Dobra, niech Ci będzie - wstał i poszliśmy do przedpokoju 
- Posłuchaj, ja rozumiem że muszę was tu znosić i wgl, ale czy ty możesz ogarnąć tego Louisa, bo któregoś dnia to coś mu zrobię - starałam sie mówić cicho
- A co się dzieje ? 
- Doskonale wiesz czemu Lex boi się burzy - pokiwał twierdząco głową - A twój kolega nie bardzo. Musiała dzisiaj spać sama na kanapie, bo jemu coś nie pasowało.
- Nie wiedziałem, że to przez niego
- Nie !? To przez kogo niby, nie pozwolę, żeby coś się działo z Lex. Rozumiesz ? Nie pozwolę - podniosłam ton
- Ja też nie - spuścił wzrok na podłogę
- A tak wgl to dlaczego ja nie jestem z nią w pokoju ?
- Ymmm.. Tak wyszło. okej pogadam z nim - odpowiedział i wyszedł
- Aha ! - krzyknęłam za nim


-- Harry --

Musiałem się jakoś wymigać od odpowiedzi. Przecież nie powiem jej, że nie pozwolę jej byc samej w pokoju z Liamem. Jego cos do niej ciągnie. Nie chce żeby cierpiała. On kochał Dan i wydaję mi się, że nadal ją kocha. Może chce w ten sposób tylko i wyłącznie o niej zapomnieć. A gdy Dan chciałaby wrócić to by leciał do niej bez zastanowienia. Zastawiając moją siostrę samą. Dlatego nie chce tego. jechaliśmy własnie na wywiad do radia. Zagadałem o Louisa.
- Mógłbyś być milszy dla lex ? - spytałem 
- Boże znów ona. Wiesz co ona dzisiaj w nocy zrobiła ?!
- Wiem - przerwałem mu - a wiesz dlaczego ?
- Wiem - zaczął - boje ma problemy psychiczne ze sobą, nie chce z nią być pod jednym dachem a co dopiero w pokoju.
- Nie ma żadnych problemów. Jej ojciec zginął podczas burzy. Nie pomyślałeś, że się może boi burzy ?
- Uuu. Nie wiedziałem - zrobiło mu się głupio
- No właśnie, więc proszę Cię Lou bądź milszy
- Ale my się nienawidzimy - podniósł ton - Po co to wszystko ? Stary to był nasz pokój. A ty sobie poszedłeś do pokoju gdzie miała spać
Lex i V wraz z Liamem. Bo... - zawiesił się - No tak naprawdę nie wiem czemu

- Oj daj spokój - spojrzałem przez szybę
- No nie ! Nie mów mi że zazdrosny o siostrę jesteś, chłopie
- Nieee ! - przeciez tu nie chodzi o zazdrość
- Taa jasne, przeciez dobrze by było gdyby coś ich łączyło
- ich ? czyli ? 
- Nie udawaj głupiego Harry. Chociaż ona trochę nie dla niego
- Louis ! To moja siostra. Przestań.
- No dobra dobra. Ale po co stoisz między nimi ? Każdy popełnia własne błędy, a potem się na nich uczy.
- Ja !? Nie !?
- Tak ! Liam to świetny chłopak
- Wiesz, może i masz racje wprowadzam sie dzisiaj do naszego pokoju ! - uśmiechnąłem się i dalej jechaliśmy śmiejąc się
Kurcze, on ma naprawdę rację, to aż dziwne. Na pewno Li lepszy niż ten cały Gaz. Ojej aż myśleć nie mogę.. Tak to dobra decyzja, wyjdzie to na dobre nam wszystkim. V będzie szczęśliwa, że jest w pokoju ze swoja BBF i że nie będzie musiała patrzeć na mnie z rana.No ta byśl mnie boli, ale cieszę się jej szczęściem. Jak zwykle wszystko pomieszałem i teraz spróbuje to odkręcić. Po wywiadzie wróciliśmy do domu. Gdy przekroczyliśmy próg domu, panowała cisza. Na blacie leżała karteczka "Będziemy późno.. Jak nie jutro.. Yeaaah ! "
- O nieee ! - krezyknąłem
- No i się zaczyna  - powiedział Louis


-- Lexie --

Nasz plan realizujemy, od dzisiaj. Od dziś się bawimy. Teraz idziemy na imprezę. Nie wiemy kompletnie gdzie. Nie znamy tego miasta, ale damy radę. Muszę to przyznać, ale wyglądamy naprawdę świetnie Vicky jest ubrana w to a ja w to
- Ale się będą martwić - odezwała się Vicky robiąc zmartwiona minę - No i dobrze i o to chodzi ! - dodała wybuchając śmiechem
- Dokładnie, myślisz że będą nas szukać ?
- Czy ja myśle ? Ja to wiem. Wiedzą, że nie znamy tego miasta - Jeszcze trochę chyba zna Harrego
- Ale muszę być grzeczna bo Ricci - przyznałam
- Wiem, ale ja nie muszę - pokazała jej język
- Spadaj
- Wiesz, może to głupie, alee - zawahała się
- Alee .. ?
- Nie powiem Ci, bo będziesz się śmiała
- oj nie będę ! Mów !
- No dobra, juz nie krzycz. Podoba mi się Liam
- Nono jest niczego sobie, a co z Gazem ?
- No a co ma byc ? To on mnie zostawił , to jego wybór
- Niby tak, ale go koszach
- To się odkocham. Nie bedę czekała całe życie aż dorośnie - Nie skomentowałam tego. Lubie Gaza i wydaję mi sie, że była z nich naprawdę świetna para. Ale Vicky tez ma rację ile może czekać.
jakoś nie widze Liama w naszym towarzystwie, jakos mi nie pasuje do nas. Nie nie to nie znaczy, że go nie lubię, bo lubię nawet bardzo. On jest po prostu przeciwieństwem, jakby był z bajki.
- Patrz tam jest jakiś melanż ! Na pewno nas wpuszczą - z przemyśleń wyrwał mnie krzyk Vicky. poszłyśmy za dzwiękami muzyki i wbiłysmy sie na dobra imprezę, znaczy zaraz sie przekonamy czy jest dobra
- To co ? Czas się zabawić - krzyknęłam uradawana
_________________________________________________
Przepraszam, że tak długo -.- Dla pocieszenia mam w rezerwie napisane chyba 7 rozdziałów w przód jak  nie więcej ;p Jak wam się podoba ? Komentarz proszę ! ♥

środa, 28 listopada 2012

LIEBSTER AWARD !! ♥

"Nominacja jest ta otrzymywana od innego bloggera ,w ramach uznania za "dobrą robotę "Po odebraniu nagrody trzeba odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby która cie nominowała ,następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym ) oraz zadajesz im 11 pytań .Nie wolno nominować bloga który cie nominował "
Dostałam nominacje od : http://all-you-need-in-love.blogspot.com/

Moje odpowiedzi na pytania :

1. Torn
2. C'mon C'mon
3. Nie przeszkadza mi
4. Lou i El
5. Niam  ♥
6. Akceptuje je, najważnejsze że chłopcy są szczęśliwi. A gdy oni są to ja także ;)
7. WMYB
8. Chyba jedno nie wyklucza drugiego ^^
9. Niall <Pauliny>, Louis <Darii>
10. Nie należę 

Moje pytania :

1. Dlaczego słuchasz One Direction ?
2. Który album lepszy 'Up all night'  czy 'Take me Home' ?
3. Którego z chłopaków najbardziej lubisz i dlaczego ?
4. Jakie byłoby pierwsze pytanie zadane przez Ciebie do któregoś z chłopaków ?
5. Która piosenka Ci się najbardziej podoba z TMH ?
6. Twój rocznik ?
7. Od kiedy jesteś Directioner ?
8. Czym się interesujesz ?
9. Co myslisz o ostatniej kłótni Zayna z TW ?
10. Masz przyjaciółkę/koleżankę Directioner ?

Nominowane blogi :

1. http://innahistoriawith1d.blogspot.com
2. http://all-we-wanna-have-is-fun.blogspot.com/
3. http://everyday-in-everywhere1d.blogspot.com/
4. http://i-need-love-xxx.blogspot.com/
5. http://dreamergirlxoxo.blogspot.com
6. http://do-not-exist.blogspot.com
7. http://cauze-we-re-like-na-na-na.blogspot.com
8. http://les-miserables-1d.blogspot.com
9. http://musicismylifexo.blogspot.com/
10. http://one-direction-love-story.bloog.pl/
11. http://sickonelife.blogspot.com/ 

czwartek, 15 listopada 2012

3. 'NO TO ZBLIŻA SIĘ KONIEC ŚWIATA!'

Brzuch mnie rozbolał od tego śmiechu, myślałam że będzie nudno. Teatrzyk Lexie i Nialla przedstawiając LARREGO był tak śmieszny, że prawie popuściłam. Przez myśl mi nie przeszło czy tamci jeszcze żyją, nie interesowało mnie to. Po chwili atmosfera opadła. Wszyscy zajęli się sobą, tylko ja i Liam się nudziliśmy. Postanowiłam nawiązać rozmowę :
- Panie Liamie Paynie co Pan powie ciekawego ? - zachichotałam
- Hmm, wie Pani co ? Stwierdziłem że tu jest bardzo mało miejsca i jest to nie sprawiedliwe że Harry i Lou jadą sami - zrobił minę oburzonego, a ja wybuchłam śmiechem.
- Samoluby ! - zrobiłam cwaniacką minę - Kurcze nie wiem, ale wydaje mi się że Londyn to nie miejsce dla mnie i Lex.
- No co ty ! Fajnie będzie - mówił zachęcająco - Z nami nie będziecie się nudzić - dodał
- Ehee z pewnością - Spojrzał na mnie piorunującym wzrokiem i zaczął mnie łaskotać. Wyrywałam się śmiałam.
- Nie wierzysz  ? - pytał wykonując dalej swoją poprzednią czynność
- Hahahahah Przestań - nie mogłam wydusić słowa - Liam serio, już dość
- Słucham ? Bo nie rozumiem co mówisz. Aa że wierzysz i bedzie wspaniale, tak ? - No co za złośliwa małpa z niego, ale przytaknęłam
- Zamknijcie się ! Nienormalni jesteście ? Nie widzicie że tu nie ma miejsca ? - wydarła się siedząca obok mnie Lexie
- No dobra, dobra spokojnie - Liam mówił, i przy okazji zostawił mnie
- Jak was tak do siebie ciągnie, to się umówcie a nie jak dzieci - Jak zwykle musiała coś takiego powiedzieć, ale właśnie za to ją kocham. Zostawiliśmy to bez komentarza spojrzeliśmy się tylko na siebie z minami typy ' Boże jaka ona głupia'. W samochodzie ja siedziała pośrodku, nagle zapanowała cisza no i chyba odleciałam z nudów.

-- Lexie --

Chryste ! Jak można się tak rozpychać ? W tym samochodzie samochodzie nie było wgl miejsca.. Vicky i Liam spali jak zabici i o dziwo przytuleni do siebie, no i do czego może doprowadzić sen. Vicky nogi leżeły na moich i serio było mi nie wygodnie. Tak jęczałam że nie ma miejsca, że Niall się odwrócił o powiedział :
- Przykro mi, ale jeżeli chcesz mieć więcej miejsca to jest jeszcze samochód Lou i Haz. - Spojrzałam się na niego jak na debila. On chyba sam nie wie co mówi.
- Żartujesz sobie ??! Ja i oni w jednym pomieszczeniu ? Serio uważasz że to dobry pomysł - mówiłam ironicznym tomem - Mam pomysł ! Ty idź do nich.
- Ale to ty marudzisz że nie masz miejsca - pokazał mi język. No i kurcze blondas się wycwanił. Nie miałam wyjścia, więc się zgodziłam. Lepsze to niż żeby potem mnie wszystko bolało. Zrobiliśmy postój i się przesiadłam. Na samą myśl, że miałam z nimi jechać robiło mi się nie dobrze. Ale tam przynajmniej będzie wygodnie. Wsiadłam, OMG jak się na mnie popatrzyli !
- A ty tu czego ?? - spytał z pogardą Lou
- No jadę z wami, macie dużo miejsca, a tam jest nie wygodnie. Wiem że to nie jest dobry pomysł, alee
- No co ale ? Wypad !- Nie miłym tonem mówił Lou
- Dobra Lou przestań, niech jedzie z nami i już - wtrącił się Harry  miło się do mnie uśmiechnął - Zamykaj drzwi - dodał
- Dzięki skarbie. A ty zamknij się i jedź ! -wydarłam się, a on co tam mamrotał pod nosem
- A co się stało że się do nas przesiadłaś ? - Zaczął Hazza
- Twoja siostrzyczka śpi z Liamem, tyle miejsca zajmują a co najlepsze są przytuleni.
- COOOO ? JAAAK TO ? PRZYTULENI !?
- No normalnie, nie wiesz co to znaczy PRZYTULENI ? Kochanie nie udawaj głupiego
- Louis zatrzymaj samochód, jadę z nimi - Rozkazał Louisowi
- Uspokój się przecież nic się nie stanie, jest tam Nialler i Zayn. A poza tym to twoja siostra a nie dziewczyna matole. - Przyznam, że chyba pierwszy raz w życiu zgodziłam się z Louisem. Harry się uspokoił a ja siedziałam myśląc jak bardzo nienawidzę Tommo. Ciągle sobie dokuczaliśmy. Pisałam i dzwoniłam do Vicky, ale to wszystko na nic. Napisałam tweeta na tt ' POMOCY ! JESTEM W PIEKLE ! przecież byłam grzeczna ^^ ' A potem znów Lou mamrotał coś pod nosem na mój i V temat, to też mu trzasnęłam tweeta ' Łaskawy Tommo możesz już dać sobie spokój, bo robi się to żenujące. Najlepiej patrz przed siebie i zajmij się jazdą '

-- Harry --

Szczerze powiem że się ucieszyłem jak Lex z nami jechała. Trochę z nią pogadałem, oczywiście nie jak za dawnych czasów, ale zawsze coś niż nic. Chciałbym w pewnym siensie jakoś to naprawić. wiem, że Lou strasznie jej nie lubi, ale bedzie musiał się z tym pogodzić.
- Skarbie długo jeszcze ? - Zapytała Lex. Przyzwyczaiłem się już do tego, ale czasem mnie to denerwowało.
- Nie mów tak do niego - wtrącił się Louis a ja przewróciłem oczyma.
- Hoho ! Do Ciebie mówię ? Nie ! więc się wreszcie zamknij, czy to naprawdę takie trudne ?! - odpyskła mu. Odpowiedziałem że jeszcze jakieś 20 minut. Fajne w niej jest to że jest taka wojownicza i potrafi się postawić. Zresztą moja siostra też taka jest. Zastanawiam się co tam u nich w tamtym samochodzie słychać. Ciekawe co jest między V a Liamem. Jej nie spytam, ale Lima zawsze mogę.

-- Vicky -- 

Obudziłam się w ramionach Liama. Spojrzałam się na Nialla, który patrzył na mnie, poruszał brwiami i pokazywał serduszko w powietrzu.
- Hahaha chyba coś go pogieło.. Taa ja i Liam. chyba nie w tym życiu, on nie jest dla mnie. - myślałam
- Wiesz co ? - spytałam
- Co ? - spytał zaciekawiony
- Nie wiem czy Ci to mówiłam ale głupi jesteś kurczaczku - nagle wybuchliśmy śmiechem
- Tak mówiłaś i to nie raz, ale kurczaczku ? Skąd Ci się to wzięło ? - pytał ledwo mówiąc, bo tak się śmiał
- A tak jakoś na biegu wymyśliłam, no nie śmiej się ze mnie - udałam smutną - a tak wgl to gdzie jest Lex ??
- Hmm... Tak się rozpychaliście, że miejsca nie było i postanowiła że pojedzie z Larrym - wyśmiałam go
- Taa dobry żart, a tak serio ? - myślałam że żartuje, ale jednak nie żartował. Zaczęłam szukać mojego telefonu bo gdzieś mi się zapodział, a chciałam do niej zadzwonić - No i gdzie ten pieprzony telefon ! - poddałam się i usiadłam prosto. - No nie wierze, siedziałam na nim - chłopaki zaczęli się ze mnie śmiać, a to było serio śmieszne, więc też się śmiałam. Patrze a tam 27 smsów od Lex oraz 15 nieodebranych.
- Musiało jej się bardzo nudzić - pomyślałam, z rozmyśleń wyrwał mnie Zayn
- Wysiadamy ! - krzyknął i zatrzymał auto
Ta droga była baaaardzo długa, najdłuższa w moim życiu. Z bagażami pomógł nam Harry i Niall. Lou pomagał wszystkim tylko nie nam. W końcu wziął nasze bagaże. Byłam w szoku. Tak i miałam rację, bo rzucił je na ziemie.
- Chory jakiś jesteś ? Co ty robisz ? Co ty sobie wgl wyobrażasz ? - wydarłam się na niego
- Nic, wyciągam bagaże - odpowiedział obojętnie
- Yhyy i w tym rzucając nasze na ziemie ?
- No nie mogłem się dokopać do innych
- Dobra, Dobra. Uważaj sobie. A co do Ciebie Harry to nie chce twojej pomocy, odłóż moje bagaże, sama sobie poradzę - Spojrzał na mnie smutnym wzrokiem, ale nie jest mi go szkoda ani trochę i wszedł do domu. Co on sobie myśli, że teraz będzie wspaniałym braciszkie. Nie potrzebuje go teraz, potrzebowałam jak go nie było, ale zawsze tak jest. Gdy kogoś potrzebujesz to go nie ma a jak nie potrzebujesz to jesm.. Hmm życie..
- Palant! - z rozmyśleń wyrwała mnie Lex, gdy przechodziłyśmy obok niego wchodząc do domu. Spiorunowała go wzrokiem. To było śmieszne, więc zaczęłyśmy się śmiać
Okazało się, że jestem w pokoju z Harrym i Liamem. Nie wiem jak to możliwe i co oni kombinują. Przecież Hazza powinien być z Lou, a ja z Lex. No co za ludzie, próbowałyśmy się kłócić, ale to na nic.
- Dobra to ja i Malik w swoim starym pokoju zostajemy - przybili piątkę i zamknęli za sobą drzwi od swojego pokoju. Zaraz, zaraz czyli Lex i Lou razem ??! OMG ALEXIS COORKS I LOUIS TOMLINSON W JEDNYM POKOJU ? NO TO ZBLIŻA SIĘ KONIEC ŚWIATA!
- O nie ! nie będę z nią w pokoju - otrzeźwiał Lou
- Ja z nim też nie ! - zgodziła się z nim Lex-  Czemu co ja wam zrobiłem, nie lubicie mnie już ??! - dodała udając płacz
- Oj nie martw się - Liam ją przytulił.
Swoja drogą jakby nie mogli zrobić tak że Lou z Harrym, Niall z Liamem i Zaynem a ja z Lex, no po co cała ta szopka, nie rozumiem. Jestem dzisiaj zbyt zmęczona aby się o to kłócić, już przeżyje chyba..

-- Louis --

Oni to wiedzą jak wkurzyć człowieka, ale robię to tylko dla Harrego. Wszyscy udali się do swoich pokoi, a ja usiadłem na balkonie.
- Stary nie denerwuj się tak - Zayn podpalił papierosa siadając tuż obok
- Yhyy
- Ja Cię nie rozumiem, co ty od niej chcesz ? Jest serio fajna, ładna a co najlepsze jest naprawdę świetną przyjaciółką. Co z tego że jest bezczelna, wredna i chamska każdy w pewien sposób jest. Inni mniej drudzy bardziej. serio da się ją lubić.
- Taa, może i masz rację, ale ja jej nie lubię i  nie polubię. - Zayn wzruszył tylko ramionami

________________________________________________________
No i jak ?? Jeżeli macie jakieś pytania to piszecie do nas na tt u góry są linki ;) Mam w zeszycie jeszcze 4 następne rozdziały, więc następny szybko postaram się przepisać i dodam tak w sobote może, to zależy od komentarzy. WIĘC JEŚLI CHCECIE NASTĘPNY, ZOSTAWCIE KOMENTARZ. 

wtorek, 6 listopada 2012

2. 'Proszę, Proszę, Proszę'


… Tak, dokładnie tak! Bujkę oczywiście wywołał nie kto inny jak ‘mój kochany braciszek’ z Lou i zdziwiłam się bo był tam Liam. Nie rozumiem, przecież to fajny chłopak, nie pasuje do Hazzy i Lousa, jest kompletnie inny. Ale już mniejsza o to. Wszędzie ! Tam gdzie ja jestem to był i on. Zgrywał wielkiego wspaniałego braciszka, ale ja widziałam w nim wroga. Nie mam pojęcia czemu on mi to robi.. rzecz jasna że mama też była po jego stronie, codziennie słyszałam jaka to ja jestem zła, że tylko bym imprezowała i w nocy skradała się do domu. Że powinnam brać z niego przykład. Ludzie, ja jestem dorosła i robię wszystko na co mam ochotę. Trzeba się nacieszyć młodością i wolnością, dopóki jest na to czas. Nie wiemy co się może stać w przyszłości. No ale przejdę w końcu do rzeczy, a mianowicie do tej całej awantury. Wiecie o co poszło ? No jasne.. Louis zaczął mamrotać coś pod nosem jak chłopaki nie chcieli ich wpuścić. Myślał że jest taki wielki a dostał porządnie po gębie. To musze przyznać. Wstydziłam się za nich, naprawdę Harry traktował mnie jak dziewczynkę, a przecież jestem w jego wieku. Przeprosiłam chłopaków, pożegnałam się i wróciłam do domu. Nie, wróć ! Wróciliśmy do domu. Przez całą drogę się nie odzywałam. Patrzyłam w szybę, nie zwracałam na nich uwagi. Ciągle myśłam dlaczego on jest dla mnie taki. Myślałam nad tym codziennie, zawsze kiedy go widziałam. Wysiadając z samochodu, pobiegłam do domu, trzasnęłam drzwiami i poszłam do swojego pokoju. Zaczęłam łkać. Dlaczego ? Dlatego bo moje życie było do dupy. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.

-Ale Vicky, proszę – usłyszałam błagalny głos Liama. Prawdę mówiąc zdziwiłam się. Otarłam szybko łzy, poprawiłam włosy i powiedziałam, aby wszedł.
- Cześć, Jak się masz ? – Zapytał spuszczając głowę.
- Mhmm.. Zastanówmy się.. A jak ty byś się miał, jakby twój brat niszczył Ci całe życie ?
- Rozumiem Cię, ale on naprawdę chce dobrze.. Ja Cię przepraszam, nie chciałem, żeby tak wyszło.
- Tak on zawsze chce dobrze, ale nigdy mu nie wychodzi – poklepałam łóżko aby usiadł obok mnie – ja wiem że to nie była twoja winna, ty taki nie jesteś – uśmiechnęłam się
- To jaki jestem – zrobił cwaniacką minę.
- Porozmawiamy na ten temat innym razem – dźgnęłam go w bok.
- no ok., nie mogę się doczekać. – poruszył brwiami
- Liam ?
- Tak ??
- Jak ty się w ogóle trzymasz ? – wiedział co mam na myśli.
- Pytasz o Dan ? – pokiwałam głową – w porządku, tak mi się wydaje. Mamy kontakt ze soba, ale jako przyjaciele. Wydaje mi się że to wszystko nie było prawdziwe, że to wygasło. Wiesz o co mi chodzi ??
- Szkoda że mi tak nie wygasa wszystko – myślałam
- Tak, tak wiem. Cieszę się – uśmiechnęłam się ciepło.
Tak intuicyjnie przytuliłam się do niego, nie wiem czemu ale miałam taką potrzebę. Odwzajemnił uścisk.
- Ja już pójdę – pocałował mnie w policzek – trzymaj się, dobranoc mała - i zniknął za drzwiami.
- Dobranoc – szepnęłam, ale już mnie nie usłyszał.
Naprawdę to fajny i wyrozumiały chłopak. Nie znałam go od tej strony.
Wzięłam szybko prysznic i się położyłam. Chciałam szybko zasnąć i zapomnieć o tym kolejnym strasznym wieczorze.

~ Lexie ~

- Odbierz no.. – myślałam – Co się z Tobą do cholery dzieje..
Dzwoniłam do Vicky już chyba 50 razy, ale nie odbiera. A to było dziwne, zawsze odbierała.
Denerwowałam się, więc postanowiłam zadzwonić do jej domu.
- Halo ? – usłyszałam głos Harrego.
- Ooo! Witam Cię kochanie. Wiesz może co się dzieje z Vicky ?
- No chyba śpi, ale raczej się z nią dzisiaj nie zobaczysz.
- Hahah oj śmieszny jesteś słodziaku. Zaraz u was będę.
- Możesz w końcu przestać z tym – oj loczek się zdenerwował
- Co mówiłeś skarbie ? A że musisz już kończyć ? no okej to pa – lubiłam się z nim droczyć, kochałam go denerwować.
Harry się zmienił. Chciałabym żeby był taki jak kiedyś, brakuje mi go takiego. Brakuje mi takiego przyjaciela jakiego kiedyś miałam. Tak, jasne mam chłopaka, ale  Hazza zawsze był bliski memu sercu! Albo nawet czemu nie mógłby być takim kumplem jak Niall czy Zayn ? nie wiem, naprawdę nie wiem.
Nienawidzę Louisa, nie mam pojęcia czemu, ale czuje w środku taka nienawiść jak go widzę.
A wgl czemu on powiedział że nie zobaczę się z Vicky. Załamała się ? Ale czym ? Ta awantura ? Przecież to był fajny widok, zobaczyć poobijaną gębę Tomlinsona. Aż się w środku nadal śmieje, jak sobie to przypominam.  Musze sprawdzić co jest grane. Ubrałam się w to : http://www.photoblog.pl/hammeringcherry/133315676/1685.html <tylko bez plecaka> . Mamy naprawdę świetną Pogodę dzisiaj. Szybko po pomalowaniu się wyszłam z domu.

~ Harry ~
Była 10 rano, a Vicky jeszcze spała. Siedziałem na jej łóżku i patrzyłem na nią jak słodko wygląda. Przypomniały mi się czasy jak byliśmy mali. Wbrew pozorom jako rodzeństwo byliśmy nierozłączni, a teraz ?? Jest na mnie zła, że robie karierę. Wiem, ma do mnie żal ze już nie jest tak jak kiedyś. I myśli że robię wszystko, aby uprzykrzyć jej życie. Ale się myli, ja chcę dla niej jak najlepiej. Więc czekałem aż się obudzi, bo musiałem ją o czymś powiadomić. Wiedziałem że mnie znienawidzi za to co zaplanowałem. Dlatego nie chciałem żeby się obudziła. Ale na moje nieszczęście otworzyła oczy.
- Hej mała – powitałem ją uśmiechem
- Czego chcesz ? – zapytała zimnym tonem
- Musze Ci coś powiedzieć.
- Nie mam zamiaru Cię słuchać. Wgl mnie to nie obchodzi. Wyjdź stąd.
- Uspokój się. Możesz mnie wysłuchać ?
- Nie, nie mogę – odwróciła się do mnie tyłem i okryła się cała kołdrą
- Ale będziesz musiała. – nie wiedziałem jak mam to powiedzieć – Pakuj się, jedziemy do Londynu, postanowiliśmy z mamą że tak będzie lepiej.
- Że co słucham – szybko wstała i patrzyła na mnie z nie dowierzaniem – Ty chyba sam nie wierzysz w to co mówisz. Jestem pełnoletnia !! – wymachiwała rękoma -  Nie będziecie mi mówić co mam robić !! A na pewno ty nie będziesz !! I skończ już z tym udawaniem kochanego braciszka, naprawdę mam tego dość ! Nienawidzę Cię rozumiesz Nienawidzę ! wyjdź stąd. – wskazała na drzwi. Po tych słowach, czułem jakby wbiła mi nóż w serce, moja siostra, kochana siostra za którą oddałbym wszystko.
- Ale musisz – spuściłem wzrok, nie mogłem na nią spojrzeć.
- Ja nic nie muszę ! Nie ruszam się stąd. Ale ty owszem, wychodzisz już stad. Żegnam! – otworzyła mi drzwi – Od samego rana musisz mi psuć humor. Aa i tesknić nie będę – dodała.
Czułem się strasznie, jeszcze od nikogo nie usłyszałem takich rzeczy do mojej osoby. Wiem że się buntuje, ale to postanowione jedzie ze mną i już. Schodząc po schodach widziałem że mama czeka na wieść jak mi poszło.
- No i jak kochanie ? – zapytała, wiedziałem że się denerwuje
- Strasznie mamo, to była najgorsza rozmowa w moim życiu.
- Wiem, ciężko jej jest teraz. Taki okres, ale przejdzie jej.
- Chyba ty będziesz musiała z nią porozmawiać
- Dobrze synku porozmawiam – przytuliła mnie.
W tym czasie weszła Lex. Wchodzi do nas bez pukania, traktujemy ją jak członka rodziny.
- Co się dzieje ? gdzie jest Vicky ? – wparowała jakby był koniec świata
- Na górze kochanie, coś się stało ? – spytała mama
- Nie proszę pani nic, pójdę do niej. A przy okazji dzień dobry Pani Styles i witam Cie kochanie – uśmiechnęła się szyderczo i pośpieszyła do pokoju Vicky.
Mama spojrzała na mnie z uśmiechem, a ja wzruszyłem ramionami  i poszedłem do kuchni. Za 2 godziny mieli tu się zjawić chłopaki i mieliśmy jechać do Londynu. Ale wydaje mi się że to dłużej potrwa.


~ Vicky ~

No co on sobie mysli ? Że kim on niby jest ? Byłam cała roztrzęsiona ze złości najchętniej rzucałabym czymś, aby się wyżyć. Siedziałam na łóżku myśląc co teraz będzie. Gdy weszła Lex. Wyjaśniłam jej co się stało. Była po mojej stronie. Ale wpadłam na pomysł.
- Słuchaj – skoczyłam na łóżko
- hmm ?
- Mam pomysł.
- No może do rzeczy.
- Pojedziemy tam z nimi. Zabawimy się, jedziemy robić im na złość i teraz my będziemy uprzykrzały im życie. To tylko na jakieś 3 tygodnie, bo oni w trasę wyjeżdżają. To mój plan życia. Haha co ty na to ? No zgódź się !
- JAK TO MY ??! – myślałam ze oczy jej wyskoczą
- No ja wiem, o co Ci chodzi. Ale proszę Cię zrób to dla mnie.
- Ale ja tu mam Ricciego, no wszystko.
-Ale to tylko 3 tygodnie, będziemy tu przyjeżdżały on będzie przyjeżdżał do nas. Oj daj spokój przecież nie jedziesz na koniec świata. Zrób to dla mnie. – prosiłam – Proszę, Proszę, Proszę – zrobiłam słodkie oczka
- Okej, ale to dla tego że też chce się zemścić, porozmawiam z Riccim i będzie dobrze.
Cieszyłam się naprawdę tego chciałam. Miałam tylko jeden cel, robiąc ciągle Larremu na złość. Oj to będzie fajna przygoda. Ricci nie miał nic przeciwko, rozumiał nas. Lex pojechała do domu się spakować, ja zrobiłam to samo. Gdy zeszłam na dół ubrana w to : http://www.photoblog.pl/hammeringcherry/126087036/1660.html cała w Skowronach z walizką, przepraszam z paroma walizkami. Patrzyli n mnie z nie dowierzaniem.
- No co ? Pojadę ! Ale jest jeden warunek !
- Jaki – Harry z mamą powiedzieli naraz
- Lexie jedzie z nami.
- O Jezu to będzie koszmar – wymamrotał Harry
- Synku nie będzie tak źle. – powiedziała mama. Zawsze miałam wrażenie że miała taki ciepły głos. Swoja droga wiecie że ona nigdy na nas nie podniosła głosu. Jest strasznie wyrozumiała za to ją kocham.
- No nie mam wyjścia chyba – spojrzał na mame a potem na mnie.
- No przykro mi. Nie masz – uśmiechnęłam się szyderczo – poczekamy na Lex i jedziemy.
- Ok. Jeszcze chłopaki
- A no taa. Ale ja i Lex jedziemy samochodem z Zaynem lub Niallem albo Liamem. Na pewno nie z Tobą ani nie z twoim przyjacielem od siedmiu boleści Louisem !
- Kochanie nie bądź nie miła – rozkazała mama
- Ja ? ja jestem bardzo miła i szczera. A mówiłam szczerze, nienawidzę ich obydwu. – ruszyłam przed siebie słyszałam jak cos do mnie wołają, ale nie zwracałam na to uwagi. Ale musiałam się wrócić.
- Bym zapomniała. Pa mamo – pocałowałam ja i przytuliłam – pamiętaj że Cię kocham.
- Ja Ciebie też kocham słońce.
Odeszłam nie patrząc Nawe na Hazze. Też się chyba żegnał. Ledwo co podeszłam do samochodu a przyjechała Lex z paczką. No przecież trzeba się pożegnać. Pożegnaliśmy się. O dziwo Gaz pocałował mnie w usta i powiedział, że będzie tęsknić. To było bardzo miłe, serio. Ale wiem jaki on jest więc zbytnio się tym tak nie jarałam. Chłopaki odjechali, ale przyjechało One Direction. Wsiedliśmy o samochodu z Lex Niallem, Zaynem i Liamem. A Larry pojechali sami.
Zaczynała się nasza przygoda, moja i Lexie. Auto ruszyło. 

______________________________________________________________
No i co myślicie ? Bardzo proszę o komentarz, nie wiem czy wam się blog podoba czy może trzeba coś zmienić. ŚMIAŁO PISZCIE ;)

wtorek, 30 października 2012

1. 'Na wasze nieszczęście mam 19 lat'

Tak jak myślałam Lexie zabrała mnie do Ricciego i reszty naszej "paczki".
Ricci jest bardzo gościnny i od razu gdy weszłyśmy do domu wręczył nam wręczył nam po butelce piwa.
Siedziałyśmy u niego do 23, a potem pojechałyśmy na stacje benzynową kupić sobie jeszcze po piwie.
- Lexie weźmy to ! - wskazałam na najlepsze piwo jakie znalazłam
- Ok, wezmę jeszcze coś do jedzenia - usłyszałam ją z końca sklepu
Miałyśmy niezłą bk z kolesia przy kasie. Wyglądał jak gargamel z tej bajki o smerfach. Lexie chciała zrobić sobie z nim zdjęcie ale uciekł
- Mogę spać u Ciebie ? - Zapytałam Lexie po wyjściu
- Jasne - nawet się nie zastanawiała
Pojechałyśmy do niej i tam wypiłyśmy to co kupiłyśmy, i jeszcze coś z jej barku. Zawsze się kończy
spanie u Lex. Jej mama pracuje w nocy, a tata nie żyje, więc nikt nam nie przeszkadza. Napisałam mamie że śpię u Lexie i rozlałam do kieliszków kolejną kolejkę.
- Za przyjaźń - krzyknęła Lexie
- Ale tylko tą prawdziwą - dodałam
Dalej niestety nic nie pamiętam.

-- Lexie --

Moja głowa ! Chyba.. Chyba umieram. Podniosłam się z łóżka z wielkim bólem, Vicky jeszcze spała.
Znalazłam w łazience jakieś tabletki przeciw bólowe i poszłam się ogarnać. Poszło szybko, bo założyłam dresy i zrobiłam koka. Na takim kacu nie byłam od dawna.
- Pić ! Lex ! Pić ! - usłyszałam darcie się Vicky. Z kuchni wzięłam jej butelkę wody.
- Masz ! - rzuciłam w nią gdy weszłam do pokoju
- Niech Ci Bóg wynagrodzi !
Zrobiłyśmy śniadanie, którego prawie nie tknęłyśmy, przez brak apetytu.
- Idź się ogarnąć a ja posprzątam - nakazałam Vicky, a ona posłuchała

-- Vicky --

- Wyłącz to radio - prosiłam Lex w drodze do mojego domu
- Haha dobrze - nareszcie wyłączyła
- Wejdziesz ? - zapytałam wysiadając z jej auta pod domem
Ona tylko pokiwała głową na tak.
- Jestem ! - wydarłam się otwierając drzwi. Usłyszałam głosy z salonu, więc pociągnęłam Lexie w jego stronę
- Zayn ! - rzuciłam sie na chłopaka
- Hej - odwzajemnił uścisk
- O Niall ! Liam ! - przywitałam sie i zobaczyłam mojego brata rozkładającego rece do mnie na przywitać i jego spulasa Louisa.
- Aa bym zapomniała, cześć - powiedziałam oschle do nich, nie zbliżając się i od razu  spojrzałam na Lexie, która wysyłała mi pytające spojrzenia.
- O Vicky słońce już jesteś ! Harry przyjechał z przyjaciółmi - chciałam coś powiedzieć, ale usłyszałam szyderczy śmiech Lex
- O jak miło ! - podeszła do Harrego - Kochany braciszek z Ciebie Hazzuś - pogłaskała go po loczkach, po czym wyszła żegnając się ze mną.
- Gdzie byłaś ? - Spytał Hazza. 
- Bez jaj on nie jest moim ojcem - pomyślałam
- U Lexie. Mama wie, ty nie musisz - odpowiedziałam i poszłam do swojego pokoju. Już 15.32, więc otworzyłam laptopa i weszłam na tt. Napisałam jednego tweeta ' Zjawiasz się tam gdzie nie jesteś potrzebny'
Przypomniałam sobie że Ricci zaprosił mnie wczoraj na swoje urodziny, które odbywają się dziś.
Na zegarku widniała już 18.20 więc zaczęłam się szykować. Wykąpałam się, zrobiła make-up  i włosy. Napisałam do Lex, aby przywiozła mi jakąś ładną sukienkę. Malowałam paznokcie kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko zeszłam na dół po sukienke od Lexie. Ah mała czarna, ona wie co lubię.

-- Lexie --

Zabrała co chciała i poszła.
- Dobry wieczór Pani - Przywitałam się z mamą Vicky i Harrego
- Witaj Lexie - uśmiechnęła się ciepło
- Chodź do salonu - wskazała mi drogę a ja nią podążyłam. gdy weszłam do salonu Zayn otworzył buzie.
- Co ? - zapytałam
- Nic, fajnie wygladasz - No tak, miałam na sobie to i mocny make-up
- Aa dzięki - uśmiechnęłam się - Ricci ma urodziny. Idziesz ?
- Jasne, daj mi chwile - uśmiechnął się i pobiegł się szykować
- Niall a może ty też idziesz ? - spojrzałam na blondyna. Pokiwał twierdząco głową i poszedł w ślady Zayna
- Czy ty zawsze musisz wyciągać ich na imprezy ? - spiorunował mnie wzrokiem Louis
- Tak Louisie Tomlinsonie, owszem muszę. - wysłałam mu buziaka w powietrzu i akurat zeszła Vicky
- Okee idziemy ! - krzyknęła radośnie
- No tak, tak Zayn i Niall też idą 
- O fajnie - po chwili chłopcy zeszli na dół i ruszyliśmy do wyjścia
- Gdzie ?! - Harry stanął nam na drodze
- No jak to gdzie ? głuchy byłeś ? Na imprezkę - krzyknął Niall
- Nie Vick ty nie idziesz
- Co ? - Wybuchła śmiechem - nie będziesz mi mówił co mogę a co nie !
- Będę ! Nie idziesz ! - Twardo trzymał się swojego zdania
- MAMO ??! - wydarła się błagalnie
- Przykro mi kochanie, ale on ma racje - Pani Styles zgodziła się z synem
- Na wasze nieszczęście mam 19 lat ! - krzyknęła, popchnęła Hazze i wyszliśmy.

-- Vicky --

- Zayn polej - słuszałam cały czas Ricciego. 
Impreza super ! Mnóstwo chłopaków, tańczę, piję.. Mam gdzieś co mówią inni. KOCHAM IMPREZY.
Impreza była udana gdyby nie ten krzyk, który przerwał wszystko pod koniec. Złość naszych chłopaków. No i ta bójka... Chłopak dostał od nich nieźle a oczywiście kto to był...

__________________________________________________________________
No i mamy pierwszy rozdział ! Ale się cieszę, a wy jak ?? Podoba się ? Może jakieś komentarze ?? Byłabym wdzięczna ;))

piątek, 19 października 2012

Prolog

-Oesu! Co za cholera !! - wykrzyczała kiedy usłyszała dźwięk telefonu. - Lexie, czego ona chcee os samego rana.
-Witam, witam ! wstawaj moja droga. - usłyszałałam jej wesoły jak zwykle głosik.
- Coo ??! Bredzisz kochana
- Hahah wiem impreza była cudowna
- No jasne że tak, ale proszę Cię daj się wyspać.
- Nie ! będę u Ciebie o 17 - rozłączyła się.
Zwlekłam się z łóżka i poszłam pod prysznic. Woda mnie rozbudziła. Ubrałam się w to i pomalowałam.
Miałam jeszcze 20minut. Stanełam przed lustrem i podziwiałam tę silną dziewczynę z odbicia.
Bardzo się zmieniłam. Odkąd Harry jest sławny jestem inna.
Dawniej ja, Lexie i Harry byliśmy najlepszymi przyjaciółmi, jednak kiedy Hazza gdy zaczynał robić kariere olał nas. Tak właśnie OLAŁ NAS! Lexie jest dla mnie jak njlepsza przyjaciółka, jest moją siostrą. Gdyby nie ona nie poznałabym Gaz'a , mojej pierwszej miłości.
Lexie, Ricci, Zayn i Niall są mi najbliżsi, to oni mnie wspierali kiedy rozstałam się z Gaz'em.
Przeżyłam z nim najlepsze chwile w życiu, zarówno trudne chwile jak i te wspaniałe.
Doszliśmy do wniosku, że lepiej jak się rozstaniemy, on nie umie sobie radzić w związku, lepiej mu samemu. Nadal mamy świetny kontakt, ciesze się z tego, bo nadal go kocham w głębi duszy.
Strasznie brakuje mi brata, takiego jakiego kiedyś miałam, ale nie okazuje tego. Musze być silna. - Moje myśli  przerwał dźwięk trąbiącego samochodu. Szybko zbiegłam na dół i już po chwili siedziałam w samochodzie z Lex.
- Siemka - przywitałam się wyłączając radio.
- No cześć - ruszyłyśmy z pod mojego domu.
- Ale mam kaca - Lexie wybuchnęła śmiechem.
- o to jedziemy !
- Gdzie ? - Zapytałam zaskoczona.
- Jak to gdzie ? Wyleczyć kaca i zabawić się ! - wydarła się, nie protestowałam. Cieszyłam się.
 ____________________________________________________________
Heej ! Jak wam się podoba prolog ?? Mam co do tego bloga pewne plan, ale
dowiecie się w trakcie. To jest mój drugi blog.. No ale najważniejsze jak wam się
Podoba ??

Postacie


Vicky Styles <19 lat>

Siostra Harrego Syles’a z zespołu One Direction.
Jest zupełnym przeciwieństwem swojego brata.
Bliźniaczka Harreho, choć ani troche do niego nie podobna.
Dziewczyna, która lubi wyjść i dobrze się zabawić ze swoją przyjaciółką Lexie.


Lexie Coorks <19 lat>

Najlepsza przyjaciółka Vicky i zastępuje ej brata, którego nigdy nie ma.
Tak jak Vicky jest bardzo imprezową dziewczyną.
Jest jedną z najodważniejszych dziewczyn jakie Vicky zna.
Ma chłopaka Ricci’ego. Nie przepada za One Direction.



Harry Styles <19 lat>
Członek One Direction.
Brat Vicky. Lubi mieć kontrole nad tym co robi jego siostra.
Nienawidzi jej znajomych. Jest zapatrzony w świat show-biznesu.
Nie potrafi zrozumieć, że świat jego siostry jako bliźniaczki sławnego Styles’a nie jest wcale idealny.


Liam Payne <20 lat>

Członek One Direction.
Dla całego świata miły i wyrozumiały chłopak.
Wydaje się cichy i nieśmiały, ale pozory mylą.
Świeżo po rozstaniu z Danielle Peazer.


Zayn Malik <20 lat>

Członek One Direction.
Chłopak Perrie Ewards.
Dobrze dogaduje się z Vicky i rozumie ją.
Odpowiada mu towarzystwo w jakim obraca się i nawet ich lubi. Choć żadko się widują, zna ja bardzo dobrze, można powiedzieć, że w tej chwili lepiej niż Harry.


Niall Horan <20 lat>

Członek One Direction.
Chłopak z dużym apetytem.
Z bardzo wrażliwą nutą.
Dobrze dogaduje się z Vicky, są dobrymi kumplami.
Można z nim porozmawiać o wszystkim.


Louis Tomlinson <22 lat>

Członek One Direction.
Najlepszy przyjaciel Harrego.
Nie lubi Vicky i nienawini Lexie.
Uważa że przez Vicky Harry ma więcej zmartwień. Jest w związku z El.