-- Vicky --
Od dobrych paru godzin bawimy się w rezydencji Toma Parkera członka zespołu TW. Alkohol leje się strumieniami, a ludzi jest multum. Lex tańczy, a ja siedzę z paroma osobami przy stole i co chwila ktoś dolewa wódki lub podaje drinki. Już byłam dobrze pijana, czułam jak mi się kręci w głowie.
- WSZYSCY DO BASENU !! - wydarł się jakiś koleś. Ale jak się bawić to na całego !
Lataliśmy po ogrodzie jak nienormalni. Ganialiśmy się i wskakiwaliśmy do basenu. W końcu zobaczyłam Lexie. Stała przy basenie popijając drinka. Podeszłam do niej, ale nawet nie zdążyłam nic powiedzieć, bo nasz gospodarz wrzucił nas do basenu. Zaczęliśmy się ganiać . Byłam tak pijana, że zaczęłam powoli nie kontrolować tego co robię. Pamiętam Lex z Tomem i Maxem śmiejących się głośno, też byli zalani bo chwile później gdy wracali, któreś leżało na ziemi. Tylko nie pamiętam kto.
-- Harry --
Boże gdzie one są ?! Co za nieodpowiedzialne dziewczyny ! Nie spałem całą noc, Liam z Zaynem sprawdzali szpitale i komisariaty. Niall mówił ' Dajcie spokój poszły się zabawić, jutro wrócą. Są młode ! Jezu poszły się zabawić a wy już dramatyzujecie ' Ale po namowie poszedł sprawdzić okolice. Ja i Lou na zmianę do nich dzwoniliśmy, ale na darmo. No i co ja powiem mamie ?! Grr
- Harry ! Chodź tu ! - Lou wołał mnie z salonu. Zszedłem na dół
- Co jest ? - Zapytałem kiedy spostrzegłem jego zdenerwowany wyraz twarzy
- Patrz ! rzucił we mnie gazetą. Pierwsza strona najbardziej popularnego brukowca w Londynie, a na niej Lexie ganiająca się po ulicy w samej bieliźnie i Vicky leżąca sobie na trawce
" Siostra Harrego z One Direction Vicky Styles i jego była dziewczyna Alexies Coorks bawiące się w wielkim stylu i to z członkami TW "
Ręce mi opadły. Liam zadzwonił do Maxa pytając się czy dziewczyny jeszcze tam są. Max wgl nie ogarniał, ale po dłuższej rozmowie potwierdził, że dziewczyny tam są. Niall i Zayn pojechali po nie.
-- Louis --
Zabiję jedną i drugą !! Hazza mnie uspokaja, ale to wgl nie ma znaczenia. Co one sobie myślą ? Samochód stanął na podjeździe. Na początku nikt nie wysiadał, ale po chwili zrobił to Niall, a za nim Vicky, Zayn i Lex. Próbowałem się powstrzymać, ale kiedy usłyszałem otwierające się drzwi coś we mnie pękło.
- Wiedziałem, że jesteście głupie, ale nie aż tak. Co wy sobie do cholery myślicie ? Jesteście na pierwszych tronach gazet - wydarłem się, nikt sie nie odezwał
- Oj no Louis.. - Zaczęła Vicky
- No co kurwa ? Co Louis ? - darłem się bardziej - Masz mózg ? To go czasem użyj debilko !
- Ty hahah debilko ? Pomieszało Ci się coś ? Ja nie jestem sławna i mogę robić to co mi się żywnie podoba ! Rozumiesz ? Nie interesuje mnie wasza sława - wymachiwała rękoma Vicky - W dupie ją mam - ironicznie się uśmiechnęła. Ale waliło od nich alkoholem
- Tak jesteś debilkom, myślisz tylko o sobie ! - Krzyczałem już chciała coś powiedzieć, ale Lexie pierwsza zaczęła
- Przestań Louis ! - następna krzyknęła < Lexie>
- Ty tak samo - zmierzyłem ją wzrokiem - Albo nawet gorsza, żę ten twój chłopak Cię chce. Pewnie tak samo pierdolnięty jak i ty. Harry dobrze zrobił, że z Tobą zerwał nie jesteś go warta - wszyscy stali jak wryci. Spostrzegłem w jej oczach łzy, a po chwili poczułem ból na policzku. Po tym jak mnie zdzieliła w twarz pobiegła na górę a za nią Vicky.
- Stary przesadziłeś - Harry spiorunował mnie wzrokiem. Chyba nie wiedział co ma zrobić, bo stał jeszcze w tym samym miejscu przez jakieś 2 minuty czy coś takiego trzymając się za głowę.
-- Harry --
Louis naprawdę przesadził. Przecież to moja siostra i jej przyjaciółka, która była moją przyjaciółką a za razem dziewczyną. Dziewczyną, którą straciłem. Gdy jeszcze nie byłem sławny byłe z Lex, dobrze nam razem było. Naprawdę ją kochałem. Musiałem się przenieść do Londynu, a ona nie mogła jechać ze mną musiała zostać. Wiem, że cierpiała z powodu naszego powstania. Straciłem 2 w 1 bo i przyjaciółkę i dziewczynę. Strasznie się zmieniła od mojego wyjazdu. Kiedyś była ciepła, słodka i taka niewinna, a teraz to trochę przeciwieństwo. Tylko... Jeszcze ładniejsza jest niż była. Znaczy nie wiem jaka jest w związku z Riccim. Może jest taka tylko dla mnie, bo uwzięły się na mnie z V, dlatego bo je zostawiłem. Ale ja też cierpiałem, z czasem jakoś to minęło, ale czuję że teraz to znów wraca.. To uczucie, które poznałem dzięki niej.. Nie wiem czy to był najlepszy pomysł, aby tu się przeniosły. Teraz tylko muszę to jakoś przetrwać. Szczerze to mam cichą nadzieję, że to może znów wróci. Że my do siebie wrócimy. Nie chce zapeszyć, więc nikomu o tym nie powiem.
-- Lexie --
To naprawdę zabolało. Te jego słowa, były najgorsze. Nigdy nikt mi czegos takiego nie powiedział. Nie wytrzymałam i ręka sami mi się jakoś wyrwała aby go trzasnąć w tą niewyparzoną gębę. Siedziałam cała we łzach, a przy mnie Vicky
- Nie płacz kochanie - mówiła głaszcząc mnie po plecach
- Czy ja naprawdę jestem taka zła ? - spytałam
- No czyś ty zwariowała ? To on jest skurwysynem, który nie ma szacunku do dziewczyn i to my powinnyśmy współczuć El, że z nim jest. Wielki gwiazdor się znalazł, palant. .. Ohh brak mi słów na niego. Zabiłabym go..
- Chyba muszę stąd wyjechać, to nie miejsce dla mnie.
- Oszalałaś już do reszty ? Nie zostawisz mnie tu i pokażesz mu że jesteś silna
- Bo jestem - nagle wstałam, położyłam ręce na biodra. Po chwili wybuchłyśmy śmiechem.
Nagle usłyszałam pukanie do naszego pokoju.
- Jak to ktoś inny niż, wielmożny pan LOUIS TOMLINSON to niech.. Oczywiście wejdzie - zażartowała Vicky
- Ooo czyli ja mogę ? - Zza drzwi wychyliła się głowa Hazzy
- Hmm.. No jak musisz - westchnęła
- Okej, więc chciałem was przeprosić za Louisa, on tak nie - Vicky nie dała mu skończyć
- Ty nie masz za co przepraszać..
- Spoko nic się nie stało - wtrąciłam się
- Ale on tak nie myśli, wcale nie uważam tak jak on. Dobrze wiemy jak to kiedyś było.
- Tak Harry właśnie KIEDYŚ - odezwała się Vicky
- Ale jesteście najbardziej zwariowanymi dziewczynami jakie znam - uśmiechnął się
- Chyba nie znasz swoich fanek - zachichotałam
- Ojj racja, ale pamiętajcie że mimo wszystko ja i tak nadal was kocham - mówił jednym tchem i szybko wyszedł. Szczerze muwiąc nie rozumiałam o co mu chodzi. Nie wiedziałam co znaczyły go słowa. Spojrzałyśmy się z V na siebie z zaskoczeniem. Po chwili weszłam na tt i napisałam do Ricciego
" Bardzo za Tobą Tęsknie ! Dzisiaj miałam straszny dzień, Kocham Cię <3 "
_______________________________________________
No i jak się podoba ?? KOMENTOWAĆ, proszę was, no ♥
Jejku świetny ♥ rozkręcasz się :) czekam na kolejny i zapraszam do mnie www.all-you-need-in-love.blogspot.com :D
OdpowiedzUsuńsuper rozdział. lol podoba mi się dzisiaj przeczytałam wszystkie rozdziały !
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie: http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/
+ proszę skomentuj mojego bloga, sama wiesz jak komentarz cieszy :)
GRATULUJĘ! WŁAŚNIE ZOSTAŁAŚ NOMINOWANA DO LIEBSTER AWARDS!!
OdpowiedzUsuńWSZELKIE INFO NA MOIM BLOGU : http://hazzaniallerlove.blogspot.com/