- Panie Liamie Paynie co Pan powie ciekawego ? - zachichotałam
- Hmm, wie Pani co ? Stwierdziłem że tu jest bardzo mało miejsca i jest to nie sprawiedliwe że Harry i Lou jadą sami - zrobił minę oburzonego, a ja wybuchłam śmiechem.
- Samoluby ! - zrobiłam cwaniacką minę - Kurcze nie wiem, ale wydaje mi się że Londyn to nie miejsce dla mnie i Lex.
- No co ty ! Fajnie będzie - mówił zachęcająco - Z nami nie będziecie się nudzić - dodał
- Ehee z pewnością - Spojrzał na mnie piorunującym wzrokiem i zaczął mnie łaskotać. Wyrywałam się śmiałam.
- Nie wierzysz ? - pytał wykonując dalej swoją poprzednią czynność
- Hahahahah Przestań - nie mogłam wydusić słowa - Liam serio, już dość
- Słucham ? Bo nie rozumiem co mówisz. Aa że wierzysz i bedzie wspaniale, tak ? - No co za złośliwa małpa z niego, ale przytaknęłam
- Zamknijcie się ! Nienormalni jesteście ? Nie widzicie że tu nie ma miejsca ? - wydarła się siedząca obok mnie Lexie
- No dobra, dobra spokojnie - Liam mówił, i przy okazji zostawił mnie
- Jak was tak do siebie ciągnie, to się umówcie a nie jak dzieci - Jak zwykle musiała coś takiego powiedzieć, ale właśnie za to ją kocham. Zostawiliśmy to bez komentarza spojrzeliśmy się tylko na siebie z minami typy ' Boże jaka ona głupia'. W samochodzie ja siedziała pośrodku, nagle zapanowała cisza no i chyba odleciałam z nudów.
-- Lexie --
Chryste ! Jak można się tak rozpychać ? W tym samochodzie samochodzie nie było wgl miejsca.. Vicky i Liam spali jak zabici i o dziwo przytuleni do siebie, no i do czego może doprowadzić sen. Vicky nogi leżeły na moich i serio było mi nie wygodnie. Tak jęczałam że nie ma miejsca, że Niall się odwrócił o powiedział :
- Przykro mi, ale jeżeli chcesz mieć więcej miejsca to jest jeszcze samochód Lou i Haz. - Spojrzałam się na niego jak na debila. On chyba sam nie wie co mówi.
- Żartujesz sobie ??! Ja i oni w jednym pomieszczeniu ? Serio uważasz że to dobry pomysł - mówiłam ironicznym tomem - Mam pomysł ! Ty idź do nich.
- Ale to ty marudzisz że nie masz miejsca - pokazał mi język. No i kurcze blondas się wycwanił. Nie miałam wyjścia, więc się zgodziłam. Lepsze to niż żeby potem mnie wszystko bolało. Zrobiliśmy postój i się przesiadłam. Na samą myśl, że miałam z nimi jechać robiło mi się nie dobrze. Ale tam przynajmniej będzie wygodnie. Wsiadłam, OMG jak się na mnie popatrzyli !
- A ty tu czego ?? - spytał z pogardą Lou
- No jadę z wami, macie dużo miejsca, a tam jest nie wygodnie. Wiem że to nie jest dobry pomysł, alee
- No co ale ? Wypad !- Nie miłym tonem mówił Lou
- Dobra Lou przestań, niech jedzie z nami i już - wtrącił się Harry miło się do mnie uśmiechnął - Zamykaj drzwi - dodał
- Dzięki skarbie. A ty zamknij się i jedź ! -wydarłam się, a on co tam mamrotał pod nosem
- A co się stało że się do nas przesiadłaś ? - Zaczął Hazza
- Twoja siostrzyczka śpi z Liamem, tyle miejsca zajmują a co najlepsze są przytuleni.
- COOOO ? JAAAK TO ? PRZYTULENI !?
- No normalnie, nie wiesz co to znaczy PRZYTULENI ? Kochanie nie udawaj głupiego
- Louis zatrzymaj samochód, jadę z nimi - Rozkazał Louisowi
- Uspokój się przecież nic się nie stanie, jest tam Nialler i Zayn. A poza tym to twoja siostra a nie dziewczyna matole. - Przyznam, że chyba pierwszy raz w życiu zgodziłam się z Louisem. Harry się uspokoił a ja siedziałam myśląc jak bardzo nienawidzę Tommo. Ciągle sobie dokuczaliśmy. Pisałam i dzwoniłam do Vicky, ale to wszystko na nic. Napisałam tweeta na tt ' POMOCY ! JESTEM W PIEKLE ! przecież byłam grzeczna ^^ ' A potem znów Lou mamrotał coś pod nosem na mój i V temat, to też mu trzasnęłam tweeta ' Łaskawy Tommo możesz już dać sobie spokój, bo robi się to żenujące. Najlepiej patrz przed siebie i zajmij się jazdą '
-- Harry --
Szczerze powiem że się ucieszyłem jak Lex z nami jechała. Trochę z nią pogadałem, oczywiście nie jak za dawnych czasów, ale zawsze coś niż nic. Chciałbym w pewnym siensie jakoś to naprawić. wiem, że Lou strasznie jej nie lubi, ale bedzie musiał się z tym pogodzić.
- Skarbie długo jeszcze ? - Zapytała Lex. Przyzwyczaiłem się już do tego, ale czasem mnie to denerwowało.
- Nie mów tak do niego - wtrącił się Louis a ja przewróciłem oczyma.
- Hoho ! Do Ciebie mówię ? Nie ! więc się wreszcie zamknij, czy to naprawdę takie trudne ?! - odpyskła mu. Odpowiedziałem że jeszcze jakieś 20 minut. Fajne w niej jest to że jest taka wojownicza i potrafi się postawić. Zresztą moja siostra też taka jest. Zastanawiam się co tam u nich w tamtym samochodzie słychać. Ciekawe co jest między V a Liamem. Jej nie spytam, ale Lima zawsze mogę.
-- Vicky --
Obudziłam się w ramionach Liama. Spojrzałam się na Nialla, który patrzył na mnie, poruszał brwiami i pokazywał serduszko w powietrzu.
- Hahaha chyba coś go pogieło.. Taa ja i Liam. chyba nie w tym życiu, on nie jest dla mnie. - myślałam
- Wiesz co ? - spytałam
- Co ? - spytał zaciekawiony
- Nie wiem czy Ci to mówiłam ale głupi jesteś kurczaczku - nagle wybuchliśmy śmiechem
- Tak mówiłaś i to nie raz, ale kurczaczku ? Skąd Ci się to wzięło ? - pytał ledwo mówiąc, bo tak się śmiał
- A tak jakoś na biegu wymyśliłam, no nie śmiej się ze mnie - udałam smutną - a tak wgl to gdzie jest Lex ??
- Hmm... Tak się rozpychaliście, że miejsca nie było i postanowiła że pojedzie z Larrym - wyśmiałam go
- Taa dobry żart, a tak serio ? - myślałam że żartuje, ale jednak nie żartował. Zaczęłam szukać mojego telefonu bo gdzieś mi się zapodział, a chciałam do niej zadzwonić - No i gdzie ten pieprzony telefon ! - poddałam się i usiadłam prosto. - No nie wierze, siedziałam na nim - chłopaki zaczęli się ze mnie śmiać, a to było serio śmieszne, więc też się śmiałam. Patrze a tam 27 smsów od Lex oraz 15 nieodebranych.
- Musiało jej się bardzo nudzić - pomyślałam, z rozmyśleń wyrwał mnie Zayn
- Wysiadamy ! - krzyknął i zatrzymał auto
Ta droga była baaaardzo długa, najdłuższa w moim życiu. Z bagażami pomógł nam Harry i Niall. Lou pomagał wszystkim tylko nie nam. W końcu wziął nasze bagaże. Byłam w szoku. Tak i miałam rację, bo rzucił je na ziemie.
- Chory jakiś jesteś ? Co ty robisz ? Co ty sobie wgl wyobrażasz ? - wydarłam się na niego
- Nic, wyciągam bagaże - odpowiedział obojętnie
- Yhyy i w tym rzucając nasze na ziemie ?
- No nie mogłem się dokopać do innych
- Dobra, Dobra. Uważaj sobie. A co do Ciebie Harry to nie chce twojej pomocy, odłóż moje bagaże, sama sobie poradzę - Spojrzał na mnie smutnym wzrokiem, ale nie jest mi go szkoda ani trochę i wszedł do domu. Co on sobie myśli, że teraz będzie wspaniałym braciszkie. Nie potrzebuje go teraz, potrzebowałam jak go nie było, ale zawsze tak jest. Gdy kogoś potrzebujesz to go nie ma a jak nie potrzebujesz to jesm.. Hmm życie..
- Palant! - z rozmyśleń wyrwała mnie Lex, gdy przechodziłyśmy obok niego wchodząc do domu. Spiorunowała go wzrokiem. To było śmieszne, więc zaczęłyśmy się śmiać
Okazało się, że jestem w pokoju z Harrym i Liamem. Nie wiem jak to możliwe i co oni kombinują. Przecież Hazza powinien być z Lou, a ja z Lex. No co za ludzie, próbowałyśmy się kłócić, ale to na nic.
- Dobra to ja i Malik w swoim starym pokoju zostajemy - przybili piątkę i zamknęli za sobą drzwi od swojego pokoju. Zaraz, zaraz czyli Lex i Lou razem ??! OMG ALEXIS COORKS I LOUIS TOMLINSON W JEDNYM POKOJU ? NO TO ZBLIŻA SIĘ KONIEC ŚWIATA!
- O nie ! nie będę z nią w pokoju - otrzeźwiał Lou
- Ja z nim też nie ! - zgodziła się z nim Lex- Czemu co ja wam zrobiłem, nie lubicie mnie już ??! - dodała udając płacz
- Oj nie martw się - Liam ją przytulił.
Swoja drogą jakby nie mogli zrobić tak że Lou z Harrym, Niall z Liamem i Zaynem a ja z Lex, no po co cała ta szopka, nie rozumiem. Jestem dzisiaj zbyt zmęczona aby się o to kłócić, już przeżyje chyba..
-- Louis --
Oni to wiedzą jak wkurzyć człowieka, ale robię to tylko dla Harrego. Wszyscy udali się do swoich pokoi, a ja usiadłem na balkonie.
- Stary nie denerwuj się tak - Zayn podpalił papierosa siadając tuż obok
- Yhyy
- Ja Cię nie rozumiem, co ty od niej chcesz ? Jest serio fajna, ładna a co najlepsze jest naprawdę świetną przyjaciółką. Co z tego że jest bezczelna, wredna i chamska każdy w pewien sposób jest. Inni mniej drudzy bardziej. serio da się ją lubić.
- Taa, może i masz rację, ale ja jej nie lubię i nie polubię. - Zayn wzruszył tylko ramionami
________________________________________________________
No i jak ?? Jeżeli macie jakieś pytania to piszecie do nas na tt u góry są linki ;) Mam w zeszycie jeszcze 4 następne rozdziały, więc następny szybko postaram się przepisać i dodam tak w sobote może, to zależy od komentarzy. WIĘC JEŚLI CHCECIE NASTĘPNY, ZOSTAWCIE KOMENTARZ.
nie wiem jak innym ale mi się bardzo podoba ten rozdział.. :D naprawdę świetny blog itp.. szkoda mi tlyko Harrego on naprawdę się stara no ale też V ma rację bo gdzie był kiedy ona go potrzebowała..?? mam nadzieję że uda im się jakoś pogodzić... :D czekam na nn.. :D :*** pozdr...
OdpowiedzUsuńCześć :) Nominowałam cię do LIEBSTER AWARD :):)
OdpowiedzUsuńPo dalsze info zapraszam do mnie www.all-you-need-in-love.blogspot.com
Pozdrowionka :*
Cieszę się że Ci się podoba ;)Będzie ciężko, ale możee ;p ♥ xx
OdpowiedzUsuń