"Nominacja jest ta otrzymywana od innego bloggera ,w ramach uznania za "dobrą robotę "Po odebraniu nagrody trzeba odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby która cie nominowała ,następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym ) oraz zadajesz im 11 pytań .Nie wolno nominować bloga który cie nominował "
Dostałam nominacje od : http://all-you-need-in-love.blogspot.com/
Moje odpowiedzi na pytania :
1. Torn
2. C'mon C'mon
3. Nie przeszkadza mi
4. Lou i El
5. Niam ♥
6. Akceptuje je, najważnejsze że chłopcy są szczęśliwi. A gdy oni są to ja także ;)
7. WMYB
8. Chyba jedno nie wyklucza drugiego ^^
9. Niall <Pauliny>, Louis <Darii>
10. Nie należę
Moje pytania :
1. Dlaczego słuchasz One Direction ?
2. Który album lepszy 'Up all night' czy 'Take me Home' ?
3. Którego z chłopaków najbardziej lubisz i dlaczego ?
4. Jakie byłoby pierwsze pytanie zadane przez Ciebie do któregoś z chłopaków ?
5. Która piosenka Ci się najbardziej podoba z TMH ?
6. Twój rocznik ?
7. Od kiedy jesteś Directioner ?
8. Czym się interesujesz ?
9. Co myslisz o ostatniej kłótni Zayna z TW ?
10. Masz przyjaciółkę/koleżankę Directioner ?
Nominowane blogi :
1. http://innahistoriawith1d.blogspot.com
2. http://all-we-wanna-have-is-fun.blogspot.com/
3. http://everyday-in-everywhere1d.blogspot.com/
4. http://i-need-love-xxx.blogspot.com/
5. http://dreamergirlxoxo.blogspot.com
6. http://do-not-exist.blogspot.com
7. http://cauze-we-re-like-na-na-na.blogspot.com
8. http://les-miserables-1d.blogspot.com
9. http://musicismylifexo.blogspot.com/
10. http://one-direction-love-story.bloog.pl/
11. http://sickonelife.blogspot.com/
środa, 28 listopada 2012
czwartek, 15 listopada 2012
3. 'NO TO ZBLIŻA SIĘ KONIEC ŚWIATA!'
Brzuch mnie rozbolał od tego śmiechu, myślałam że będzie nudno. Teatrzyk Lexie i Nialla przedstawiając LARREGO był tak śmieszny, że prawie popuściłam. Przez myśl mi nie przeszło czy tamci jeszcze żyją, nie interesowało mnie to. Po chwili atmosfera opadła. Wszyscy zajęli się sobą, tylko ja i Liam się nudziliśmy. Postanowiłam nawiązać rozmowę :
- Panie Liamie Paynie co Pan powie ciekawego ? - zachichotałam
- Hmm, wie Pani co ? Stwierdziłem że tu jest bardzo mało miejsca i jest to nie sprawiedliwe że Harry i Lou jadą sami - zrobił minę oburzonego, a ja wybuchłam śmiechem.
- Samoluby ! - zrobiłam cwaniacką minę - Kurcze nie wiem, ale wydaje mi się że Londyn to nie miejsce dla mnie i Lex.
- No co ty ! Fajnie będzie - mówił zachęcająco - Z nami nie będziecie się nudzić - dodał
- Ehee z pewnością - Spojrzał na mnie piorunującym wzrokiem i zaczął mnie łaskotać. Wyrywałam się śmiałam.
- Nie wierzysz ? - pytał wykonując dalej swoją poprzednią czynność
- Hahahahah Przestań - nie mogłam wydusić słowa - Liam serio, już dość
- Słucham ? Bo nie rozumiem co mówisz. Aa że wierzysz i bedzie wspaniale, tak ? - No co za złośliwa małpa z niego, ale przytaknęłam
- Zamknijcie się ! Nienormalni jesteście ? Nie widzicie że tu nie ma miejsca ? - wydarła się siedząca obok mnie Lexie
- No dobra, dobra spokojnie - Liam mówił, i przy okazji zostawił mnie
- Jak was tak do siebie ciągnie, to się umówcie a nie jak dzieci - Jak zwykle musiała coś takiego powiedzieć, ale właśnie za to ją kocham. Zostawiliśmy to bez komentarza spojrzeliśmy się tylko na siebie z minami typy ' Boże jaka ona głupia'. W samochodzie ja siedziała pośrodku, nagle zapanowała cisza no i chyba odleciałam z nudów.
Chryste ! Jak można się tak rozpychać ? W tym samochodzie samochodzie nie było wgl miejsca.. Vicky i Liam spali jak zabici i o dziwo przytuleni do siebie, no i do czego może doprowadzić sen. Vicky nogi leżeły na moich i serio było mi nie wygodnie. Tak jęczałam że nie ma miejsca, że Niall się odwrócił o powiedział :
- Przykro mi, ale jeżeli chcesz mieć więcej miejsca to jest jeszcze samochód Lou i Haz. - Spojrzałam się na niego jak na debila. On chyba sam nie wie co mówi.
- Żartujesz sobie ??! Ja i oni w jednym pomieszczeniu ? Serio uważasz że to dobry pomysł - mówiłam ironicznym tomem - Mam pomysł ! Ty idź do nich.
- Ale to ty marudzisz że nie masz miejsca - pokazał mi język. No i kurcze blondas się wycwanił. Nie miałam wyjścia, więc się zgodziłam. Lepsze to niż żeby potem mnie wszystko bolało. Zrobiliśmy postój i się przesiadłam. Na samą myśl, że miałam z nimi jechać robiło mi się nie dobrze. Ale tam przynajmniej będzie wygodnie. Wsiadłam, OMG jak się na mnie popatrzyli !
- A ty tu czego ?? - spytał z pogardą Lou
- No jadę z wami, macie dużo miejsca, a tam jest nie wygodnie. Wiem że to nie jest dobry pomysł, alee
- No co ale ? Wypad !- Nie miłym tonem mówił Lou
- Dobra Lou przestań, niech jedzie z nami i już - wtrącił się Harry miło się do mnie uśmiechnął - Zamykaj drzwi - dodał
- Dzięki skarbie. A ty zamknij się i jedź ! -wydarłam się, a on co tam mamrotał pod nosem
- A co się stało że się do nas przesiadłaś ? - Zaczął Hazza
- Twoja siostrzyczka śpi z Liamem, tyle miejsca zajmują a co najlepsze są przytuleni.
- COOOO ? JAAAK TO ? PRZYTULENI !?
- No normalnie, nie wiesz co to znaczy PRZYTULENI ? Kochanie nie udawaj głupiego
- Louis zatrzymaj samochód, jadę z nimi - Rozkazał Louisowi
- Uspokój się przecież nic się nie stanie, jest tam Nialler i Zayn. A poza tym to twoja siostra a nie dziewczyna matole. - Przyznam, że chyba pierwszy raz w życiu zgodziłam się z Louisem. Harry się uspokoił a ja siedziałam myśląc jak bardzo nienawidzę Tommo. Ciągle sobie dokuczaliśmy. Pisałam i dzwoniłam do Vicky, ale to wszystko na nic. Napisałam tweeta na tt ' POMOCY ! JESTEM W PIEKLE ! przecież byłam grzeczna ^^ ' A potem znów Lou mamrotał coś pod nosem na mój i V temat, to też mu trzasnęłam tweeta ' Łaskawy Tommo możesz już dać sobie spokój, bo robi się to żenujące. Najlepiej patrz przed siebie i zajmij się jazdą '
Szczerze powiem że się ucieszyłem jak Lex z nami jechała. Trochę z nią pogadałem, oczywiście nie jak za dawnych czasów, ale zawsze coś niż nic. Chciałbym w pewnym siensie jakoś to naprawić. wiem, że Lou strasznie jej nie lubi, ale bedzie musiał się z tym pogodzić.
- Skarbie długo jeszcze ? - Zapytała Lex. Przyzwyczaiłem się już do tego, ale czasem mnie to denerwowało.
- Nie mów tak do niego - wtrącił się Louis a ja przewróciłem oczyma.
- Hoho ! Do Ciebie mówię ? Nie ! więc się wreszcie zamknij, czy to naprawdę takie trudne ?! - odpyskła mu. Odpowiedziałem że jeszcze jakieś 20 minut. Fajne w niej jest to że jest taka wojownicza i potrafi się postawić. Zresztą moja siostra też taka jest. Zastanawiam się co tam u nich w tamtym samochodzie słychać. Ciekawe co jest między V a Liamem. Jej nie spytam, ale Lima zawsze mogę.
Obudziłam się w ramionach Liama. Spojrzałam się na Nialla, który patrzył na mnie, poruszał brwiami i pokazywał serduszko w powietrzu.
- Hahaha chyba coś go pogieło.. Taa ja i Liam. chyba nie w tym życiu, on nie jest dla mnie. - myślałam
- Wiesz co ? - spytałam
- Co ? - spytał zaciekawiony
- Nie wiem czy Ci to mówiłam ale głupi jesteś kurczaczku - nagle wybuchliśmy śmiechem
- Tak mówiłaś i to nie raz, ale kurczaczku ? Skąd Ci się to wzięło ? - pytał ledwo mówiąc, bo tak się śmiał
- A tak jakoś na biegu wymyśliłam, no nie śmiej się ze mnie - udałam smutną - a tak wgl to gdzie jest Lex ??
- Hmm... Tak się rozpychaliście, że miejsca nie było i postanowiła że pojedzie z Larrym - wyśmiałam go
- Taa dobry żart, a tak serio ? - myślałam że żartuje, ale jednak nie żartował. Zaczęłam szukać mojego telefonu bo gdzieś mi się zapodział, a chciałam do niej zadzwonić - No i gdzie ten pieprzony telefon ! - poddałam się i usiadłam prosto. - No nie wierze, siedziałam na nim - chłopaki zaczęli się ze mnie śmiać, a to było serio śmieszne, więc też się śmiałam. Patrze a tam 27 smsów od Lex oraz 15 nieodebranych.
- Musiało jej się bardzo nudzić - pomyślałam, z rozmyśleń wyrwał mnie Zayn
- Wysiadamy ! - krzyknął i zatrzymał auto
Ta droga była baaaardzo długa, najdłuższa w moim życiu. Z bagażami pomógł nam Harry i Niall. Lou pomagał wszystkim tylko nie nam. W końcu wziął nasze bagaże. Byłam w szoku. Tak i miałam rację, bo rzucił je na ziemie.
- Chory jakiś jesteś ? Co ty robisz ? Co ty sobie wgl wyobrażasz ? - wydarłam się na niego
- Nic, wyciągam bagaże - odpowiedział obojętnie
- Yhyy i w tym rzucając nasze na ziemie ?
- No nie mogłem się dokopać do innych
- Dobra, Dobra. Uważaj sobie. A co do Ciebie Harry to nie chce twojej pomocy, odłóż moje bagaże, sama sobie poradzę - Spojrzał na mnie smutnym wzrokiem, ale nie jest mi go szkoda ani trochę i wszedł do domu. Co on sobie myśli, że teraz będzie wspaniałym braciszkie. Nie potrzebuje go teraz, potrzebowałam jak go nie było, ale zawsze tak jest. Gdy kogoś potrzebujesz to go nie ma a jak nie potrzebujesz to jesm.. Hmm życie..
- Palant! - z rozmyśleń wyrwała mnie Lex, gdy przechodziłyśmy obok niego wchodząc do domu. Spiorunowała go wzrokiem. To było śmieszne, więc zaczęłyśmy się śmiać
Okazało się, że jestem w pokoju z Harrym i Liamem. Nie wiem jak to możliwe i co oni kombinują. Przecież Hazza powinien być z Lou, a ja z Lex. No co za ludzie, próbowałyśmy się kłócić, ale to na nic.
- Dobra to ja i Malik w swoim starym pokoju zostajemy - przybili piątkę i zamknęli za sobą drzwi od swojego pokoju. Zaraz, zaraz czyli Lex i Lou razem ??! OMG ALEXIS COORKS I LOUIS TOMLINSON W JEDNYM POKOJU ? NO TO ZBLIŻA SIĘ KONIEC ŚWIATA!
- O nie ! nie będę z nią w pokoju - otrzeźwiał Lou
- Ja z nim też nie ! - zgodziła się z nim Lex- Czemu co ja wam zrobiłem, nie lubicie mnie już ??! - dodała udając płacz
- Oj nie martw się - Liam ją przytulił.
Swoja drogą jakby nie mogli zrobić tak że Lou z Harrym, Niall z Liamem i Zaynem a ja z Lex, no po co cała ta szopka, nie rozumiem. Jestem dzisiaj zbyt zmęczona aby się o to kłócić, już przeżyje chyba..
Oni to wiedzą jak wkurzyć człowieka, ale robię to tylko dla Harrego. Wszyscy udali się do swoich pokoi, a ja usiadłem na balkonie.
- Stary nie denerwuj się tak - Zayn podpalił papierosa siadając tuż obok
- Yhyy
- Ja Cię nie rozumiem, co ty od niej chcesz ? Jest serio fajna, ładna a co najlepsze jest naprawdę świetną przyjaciółką. Co z tego że jest bezczelna, wredna i chamska każdy w pewien sposób jest. Inni mniej drudzy bardziej. serio da się ją lubić.
- Taa, może i masz rację, ale ja jej nie lubię i nie polubię. - Zayn wzruszył tylko ramionami
________________________________________________________
No i jak ?? Jeżeli macie jakieś pytania to piszecie do nas na tt u góry są linki ;) Mam w zeszycie jeszcze 4 następne rozdziały, więc następny szybko postaram się przepisać i dodam tak w sobote może, to zależy od komentarzy. WIĘC JEŚLI CHCECIE NASTĘPNY, ZOSTAWCIE KOMENTARZ.
- Panie Liamie Paynie co Pan powie ciekawego ? - zachichotałam
- Hmm, wie Pani co ? Stwierdziłem że tu jest bardzo mało miejsca i jest to nie sprawiedliwe że Harry i Lou jadą sami - zrobił minę oburzonego, a ja wybuchłam śmiechem.
- Samoluby ! - zrobiłam cwaniacką minę - Kurcze nie wiem, ale wydaje mi się że Londyn to nie miejsce dla mnie i Lex.
- No co ty ! Fajnie będzie - mówił zachęcająco - Z nami nie będziecie się nudzić - dodał
- Ehee z pewnością - Spojrzał na mnie piorunującym wzrokiem i zaczął mnie łaskotać. Wyrywałam się śmiałam.
- Nie wierzysz ? - pytał wykonując dalej swoją poprzednią czynność
- Hahahahah Przestań - nie mogłam wydusić słowa - Liam serio, już dość
- Słucham ? Bo nie rozumiem co mówisz. Aa że wierzysz i bedzie wspaniale, tak ? - No co za złośliwa małpa z niego, ale przytaknęłam
- Zamknijcie się ! Nienormalni jesteście ? Nie widzicie że tu nie ma miejsca ? - wydarła się siedząca obok mnie Lexie
- No dobra, dobra spokojnie - Liam mówił, i przy okazji zostawił mnie
- Jak was tak do siebie ciągnie, to się umówcie a nie jak dzieci - Jak zwykle musiała coś takiego powiedzieć, ale właśnie za to ją kocham. Zostawiliśmy to bez komentarza spojrzeliśmy się tylko na siebie z minami typy ' Boże jaka ona głupia'. W samochodzie ja siedziała pośrodku, nagle zapanowała cisza no i chyba odleciałam z nudów.
-- Lexie --
Chryste ! Jak można się tak rozpychać ? W tym samochodzie samochodzie nie było wgl miejsca.. Vicky i Liam spali jak zabici i o dziwo przytuleni do siebie, no i do czego może doprowadzić sen. Vicky nogi leżeły na moich i serio było mi nie wygodnie. Tak jęczałam że nie ma miejsca, że Niall się odwrócił o powiedział :
- Przykro mi, ale jeżeli chcesz mieć więcej miejsca to jest jeszcze samochód Lou i Haz. - Spojrzałam się na niego jak na debila. On chyba sam nie wie co mówi.
- Żartujesz sobie ??! Ja i oni w jednym pomieszczeniu ? Serio uważasz że to dobry pomysł - mówiłam ironicznym tomem - Mam pomysł ! Ty idź do nich.
- Ale to ty marudzisz że nie masz miejsca - pokazał mi język. No i kurcze blondas się wycwanił. Nie miałam wyjścia, więc się zgodziłam. Lepsze to niż żeby potem mnie wszystko bolało. Zrobiliśmy postój i się przesiadłam. Na samą myśl, że miałam z nimi jechać robiło mi się nie dobrze. Ale tam przynajmniej będzie wygodnie. Wsiadłam, OMG jak się na mnie popatrzyli !
- A ty tu czego ?? - spytał z pogardą Lou
- No jadę z wami, macie dużo miejsca, a tam jest nie wygodnie. Wiem że to nie jest dobry pomysł, alee
- No co ale ? Wypad !- Nie miłym tonem mówił Lou
- Dobra Lou przestań, niech jedzie z nami i już - wtrącił się Harry miło się do mnie uśmiechnął - Zamykaj drzwi - dodał
- Dzięki skarbie. A ty zamknij się i jedź ! -wydarłam się, a on co tam mamrotał pod nosem
- A co się stało że się do nas przesiadłaś ? - Zaczął Hazza
- Twoja siostrzyczka śpi z Liamem, tyle miejsca zajmują a co najlepsze są przytuleni.
- COOOO ? JAAAK TO ? PRZYTULENI !?
- No normalnie, nie wiesz co to znaczy PRZYTULENI ? Kochanie nie udawaj głupiego
- Louis zatrzymaj samochód, jadę z nimi - Rozkazał Louisowi
- Uspokój się przecież nic się nie stanie, jest tam Nialler i Zayn. A poza tym to twoja siostra a nie dziewczyna matole. - Przyznam, że chyba pierwszy raz w życiu zgodziłam się z Louisem. Harry się uspokoił a ja siedziałam myśląc jak bardzo nienawidzę Tommo. Ciągle sobie dokuczaliśmy. Pisałam i dzwoniłam do Vicky, ale to wszystko na nic. Napisałam tweeta na tt ' POMOCY ! JESTEM W PIEKLE ! przecież byłam grzeczna ^^ ' A potem znów Lou mamrotał coś pod nosem na mój i V temat, to też mu trzasnęłam tweeta ' Łaskawy Tommo możesz już dać sobie spokój, bo robi się to żenujące. Najlepiej patrz przed siebie i zajmij się jazdą '
-- Harry --
Szczerze powiem że się ucieszyłem jak Lex z nami jechała. Trochę z nią pogadałem, oczywiście nie jak za dawnych czasów, ale zawsze coś niż nic. Chciałbym w pewnym siensie jakoś to naprawić. wiem, że Lou strasznie jej nie lubi, ale bedzie musiał się z tym pogodzić.
- Skarbie długo jeszcze ? - Zapytała Lex. Przyzwyczaiłem się już do tego, ale czasem mnie to denerwowało.
- Nie mów tak do niego - wtrącił się Louis a ja przewróciłem oczyma.
- Hoho ! Do Ciebie mówię ? Nie ! więc się wreszcie zamknij, czy to naprawdę takie trudne ?! - odpyskła mu. Odpowiedziałem że jeszcze jakieś 20 minut. Fajne w niej jest to że jest taka wojownicza i potrafi się postawić. Zresztą moja siostra też taka jest. Zastanawiam się co tam u nich w tamtym samochodzie słychać. Ciekawe co jest między V a Liamem. Jej nie spytam, ale Lima zawsze mogę.
-- Vicky --
Obudziłam się w ramionach Liama. Spojrzałam się na Nialla, który patrzył na mnie, poruszał brwiami i pokazywał serduszko w powietrzu.
- Hahaha chyba coś go pogieło.. Taa ja i Liam. chyba nie w tym życiu, on nie jest dla mnie. - myślałam
- Wiesz co ? - spytałam
- Co ? - spytał zaciekawiony
- Nie wiem czy Ci to mówiłam ale głupi jesteś kurczaczku - nagle wybuchliśmy śmiechem
- Tak mówiłaś i to nie raz, ale kurczaczku ? Skąd Ci się to wzięło ? - pytał ledwo mówiąc, bo tak się śmiał
- A tak jakoś na biegu wymyśliłam, no nie śmiej się ze mnie - udałam smutną - a tak wgl to gdzie jest Lex ??
- Hmm... Tak się rozpychaliście, że miejsca nie było i postanowiła że pojedzie z Larrym - wyśmiałam go
- Taa dobry żart, a tak serio ? - myślałam że żartuje, ale jednak nie żartował. Zaczęłam szukać mojego telefonu bo gdzieś mi się zapodział, a chciałam do niej zadzwonić - No i gdzie ten pieprzony telefon ! - poddałam się i usiadłam prosto. - No nie wierze, siedziałam na nim - chłopaki zaczęli się ze mnie śmiać, a to było serio śmieszne, więc też się śmiałam. Patrze a tam 27 smsów od Lex oraz 15 nieodebranych.
- Musiało jej się bardzo nudzić - pomyślałam, z rozmyśleń wyrwał mnie Zayn
- Wysiadamy ! - krzyknął i zatrzymał auto
Ta droga była baaaardzo długa, najdłuższa w moim życiu. Z bagażami pomógł nam Harry i Niall. Lou pomagał wszystkim tylko nie nam. W końcu wziął nasze bagaże. Byłam w szoku. Tak i miałam rację, bo rzucił je na ziemie.
- Chory jakiś jesteś ? Co ty robisz ? Co ty sobie wgl wyobrażasz ? - wydarłam się na niego
- Nic, wyciągam bagaże - odpowiedział obojętnie
- Yhyy i w tym rzucając nasze na ziemie ?
- No nie mogłem się dokopać do innych
- Dobra, Dobra. Uważaj sobie. A co do Ciebie Harry to nie chce twojej pomocy, odłóż moje bagaże, sama sobie poradzę - Spojrzał na mnie smutnym wzrokiem, ale nie jest mi go szkoda ani trochę i wszedł do domu. Co on sobie myśli, że teraz będzie wspaniałym braciszkie. Nie potrzebuje go teraz, potrzebowałam jak go nie było, ale zawsze tak jest. Gdy kogoś potrzebujesz to go nie ma a jak nie potrzebujesz to jesm.. Hmm życie..
- Palant! - z rozmyśleń wyrwała mnie Lex, gdy przechodziłyśmy obok niego wchodząc do domu. Spiorunowała go wzrokiem. To było śmieszne, więc zaczęłyśmy się śmiać
Okazało się, że jestem w pokoju z Harrym i Liamem. Nie wiem jak to możliwe i co oni kombinują. Przecież Hazza powinien być z Lou, a ja z Lex. No co za ludzie, próbowałyśmy się kłócić, ale to na nic.
- Dobra to ja i Malik w swoim starym pokoju zostajemy - przybili piątkę i zamknęli za sobą drzwi od swojego pokoju. Zaraz, zaraz czyli Lex i Lou razem ??! OMG ALEXIS COORKS I LOUIS TOMLINSON W JEDNYM POKOJU ? NO TO ZBLIŻA SIĘ KONIEC ŚWIATA!
- O nie ! nie będę z nią w pokoju - otrzeźwiał Lou
- Ja z nim też nie ! - zgodziła się z nim Lex- Czemu co ja wam zrobiłem, nie lubicie mnie już ??! - dodała udając płacz
- Oj nie martw się - Liam ją przytulił.
Swoja drogą jakby nie mogli zrobić tak że Lou z Harrym, Niall z Liamem i Zaynem a ja z Lex, no po co cała ta szopka, nie rozumiem. Jestem dzisiaj zbyt zmęczona aby się o to kłócić, już przeżyje chyba..
-- Louis --
Oni to wiedzą jak wkurzyć człowieka, ale robię to tylko dla Harrego. Wszyscy udali się do swoich pokoi, a ja usiadłem na balkonie.
- Stary nie denerwuj się tak - Zayn podpalił papierosa siadając tuż obok
- Yhyy
- Ja Cię nie rozumiem, co ty od niej chcesz ? Jest serio fajna, ładna a co najlepsze jest naprawdę świetną przyjaciółką. Co z tego że jest bezczelna, wredna i chamska każdy w pewien sposób jest. Inni mniej drudzy bardziej. serio da się ją lubić.
- Taa, może i masz rację, ale ja jej nie lubię i nie polubię. - Zayn wzruszył tylko ramionami
________________________________________________________
No i jak ?? Jeżeli macie jakieś pytania to piszecie do nas na tt u góry są linki ;) Mam w zeszycie jeszcze 4 następne rozdziały, więc następny szybko postaram się przepisać i dodam tak w sobote może, to zależy od komentarzy. WIĘC JEŚLI CHCECIE NASTĘPNY, ZOSTAWCIE KOMENTARZ.
wtorek, 6 listopada 2012
2. 'Proszę, Proszę, Proszę'
… Tak, dokładnie tak! Bujkę oczywiście wywołał nie kto inny
jak ‘mój kochany braciszek’ z Lou i zdziwiłam się bo był tam Liam. Nie
rozumiem, przecież to fajny chłopak, nie pasuje do Hazzy i Lousa, jest
kompletnie inny. Ale już mniejsza o to. Wszędzie ! Tam gdzie ja jestem to był i
on. Zgrywał wielkiego wspaniałego braciszka, ale ja widziałam w nim wroga. Nie
mam pojęcia czemu on mi to robi.. rzecz jasna że mama też była po jego stronie,
codziennie słyszałam jaka to ja jestem zła, że tylko bym imprezowała i w nocy
skradała się do domu. Że powinnam brać z niego przykład. Ludzie, ja jestem
dorosła i robię wszystko na co mam ochotę. Trzeba się nacieszyć młodością i
wolnością, dopóki jest na to czas. Nie wiemy co się może stać w przyszłości. No
ale przejdę w końcu do rzeczy, a mianowicie do tej całej awantury. Wiecie o co
poszło ? No jasne.. Louis zaczął mamrotać coś pod nosem jak chłopaki nie
chcieli ich wpuścić. Myślał że jest taki wielki a dostał porządnie po gębie. To
musze przyznać. Wstydziłam się za nich, naprawdę Harry traktował mnie jak
dziewczynkę, a przecież jestem w jego wieku. Przeprosiłam chłopaków, pożegnałam
się i wróciłam do domu. Nie, wróć ! Wróciliśmy do domu. Przez całą drogę się
nie odzywałam. Patrzyłam w szybę, nie zwracałam na nich uwagi. Ciągle myśłam
dlaczego on jest dla mnie taki. Myślałam nad tym codziennie, zawsze kiedy go
widziałam. Wysiadając z samochodu, pobiegłam do domu, trzasnęłam drzwiami i
poszłam do swojego pokoju. Zaczęłam łkać. Dlaczego ? Dlatego bo moje życie było
do dupy. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
-Ale Vicky, proszę – usłyszałam błagalny głos Liama. Prawdę
mówiąc zdziwiłam się. Otarłam szybko łzy, poprawiłam włosy i powiedziałam, aby
wszedł.
- Cześć, Jak się masz ? – Zapytał spuszczając głowę.
- Mhmm.. Zastanówmy się.. A jak ty byś się miał, jakby twój
brat niszczył Ci całe życie ?
- Rozumiem Cię, ale on naprawdę chce dobrze.. Ja Cię
przepraszam, nie chciałem, żeby tak wyszło.
- Tak on zawsze chce dobrze, ale nigdy mu nie wychodzi –
poklepałam łóżko aby usiadł obok mnie – ja wiem że to nie była twoja winna, ty
taki nie jesteś – uśmiechnęłam się
- To jaki jestem – zrobił cwaniacką minę.
- Porozmawiamy na ten temat innym razem – dźgnęłam go w bok.
- no ok., nie mogę się doczekać. – poruszył brwiami
- Liam ?
- Tak ??
- Jak ty się w ogóle trzymasz ? – wiedział co mam na myśli.
- Pytasz o Dan ? – pokiwałam głową – w porządku, tak mi się
wydaje. Mamy kontakt ze soba, ale jako przyjaciele. Wydaje mi się że to
wszystko nie było prawdziwe, że to wygasło. Wiesz o co mi chodzi ??
- Szkoda że mi tak nie wygasa wszystko – myślałam
- Tak, tak wiem. Cieszę się – uśmiechnęłam się ciepło.
Tak intuicyjnie przytuliłam się do niego, nie wiem czemu ale
miałam taką potrzebę. Odwzajemnił uścisk.
- Ja już pójdę – pocałował mnie w policzek – trzymaj się,
dobranoc mała - i zniknął za drzwiami.
- Dobranoc – szepnęłam, ale już mnie nie usłyszał.
Naprawdę to fajny i wyrozumiały chłopak. Nie znałam go od
tej strony.
Wzięłam szybko prysznic i się położyłam. Chciałam szybko
zasnąć i zapomnieć o tym kolejnym strasznym wieczorze.
~ Lexie ~
- Odbierz no.. – myślałam – Co się z Tobą do cholery
dzieje..
Dzwoniłam do Vicky już chyba 50 razy, ale nie odbiera. A to
było dziwne, zawsze odbierała.
Denerwowałam się, więc postanowiłam zadzwonić do jej domu.
- Halo ? – usłyszałam głos Harrego.
- Ooo! Witam Cię kochanie. Wiesz może co się dzieje z Vicky
?
- No chyba śpi, ale raczej się z nią dzisiaj nie zobaczysz.
- Hahah oj śmieszny jesteś słodziaku. Zaraz u was będę.
- Możesz w końcu przestać z tym – oj loczek się zdenerwował
- Co mówiłeś skarbie ? A że musisz już kończyć ? no okej to
pa – lubiłam się z nim droczyć, kochałam go denerwować.
Harry się zmienił. Chciałabym żeby był taki jak kiedyś,
brakuje mi go takiego. Brakuje mi takiego przyjaciela jakiego kiedyś miałam. Tak,
jasne mam chłopaka, ale Hazza zawsze był
bliski memu sercu! Albo nawet czemu nie mógłby być takim kumplem jak Niall czy
Zayn ? nie wiem, naprawdę nie wiem.
Nienawidzę Louisa, nie mam pojęcia czemu, ale czuje w środku
taka nienawiść jak go widzę.
A wgl czemu on powiedział że nie zobaczę się z Vicky. Załamała
się ? Ale czym ? Ta awantura ? Przecież to był fajny widok, zobaczyć poobijaną
gębę Tomlinsona. Aż się w środku nadal śmieje, jak sobie to przypominam. Musze sprawdzić co jest grane. Ubrałam się w
to : http://www.photoblog.pl/hammeringcherry/133315676/1685.html
<tylko bez plecaka> . Mamy naprawdę świetną Pogodę dzisiaj. Szybko po
pomalowaniu się wyszłam z domu.
~ Harry ~
Była 10 rano, a Vicky jeszcze spała. Siedziałem na jej łóżku
i patrzyłem na nią jak słodko wygląda. Przypomniały mi się czasy jak byliśmy
mali. Wbrew pozorom jako rodzeństwo byliśmy nierozłączni, a teraz ?? Jest na
mnie zła, że robie karierę. Wiem, ma do mnie żal ze już nie jest tak jak
kiedyś. I myśli że robię wszystko, aby uprzykrzyć jej życie. Ale się myli, ja
chcę dla niej jak najlepiej. Więc czekałem aż się obudzi, bo musiałem ją o
czymś powiadomić. Wiedziałem że mnie znienawidzi za to co zaplanowałem. Dlatego
nie chciałem żeby się obudziła. Ale na moje nieszczęście otworzyła oczy.
- Hej mała – powitałem ją uśmiechem
- Czego chcesz ? – zapytała zimnym tonem
- Musze Ci coś powiedzieć.
- Nie mam zamiaru Cię słuchać. Wgl mnie to nie obchodzi.
Wyjdź stąd.
- Uspokój się. Możesz mnie wysłuchać ?
- Nie, nie mogę – odwróciła się do mnie tyłem i okryła się
cała kołdrą
- Ale będziesz musiała. – nie wiedziałem jak mam to
powiedzieć – Pakuj się, jedziemy do Londynu, postanowiliśmy z mamą że tak
będzie lepiej.
- Że co słucham – szybko wstała i patrzyła na mnie z
nie dowierzaniem – Ty chyba sam nie wierzysz w to co mówisz. Jestem pełnoletnia
!! – wymachiwała rękoma - Nie będziecie
mi mówić co mam robić !! A na pewno ty nie będziesz !! I skończ już z tym
udawaniem kochanego braciszka, naprawdę mam tego dość ! Nienawidzę Cię
rozumiesz Nienawidzę ! wyjdź stąd. – wskazała na drzwi. Po tych słowach, czułem
jakby wbiła mi nóż w serce, moja siostra, kochana siostra za którą oddałbym
wszystko.
- Ale musisz – spuściłem wzrok, nie mogłem na nią spojrzeć.
- Ja nic nie muszę ! Nie ruszam się stąd. Ale ty owszem,
wychodzisz już stad. Żegnam! – otworzyła mi drzwi – Od samego rana musisz mi
psuć humor. Aa i tesknić nie będę – dodała.
Czułem się strasznie, jeszcze od nikogo nie usłyszałem
takich rzeczy do mojej osoby. Wiem że się buntuje, ale to postanowione jedzie
ze mną i już. Schodząc po schodach widziałem że mama czeka na wieść jak mi
poszło.
- No i jak kochanie ? – zapytała, wiedziałem że się
denerwuje
- Strasznie mamo, to była najgorsza rozmowa w moim życiu.
- Wiem, ciężko jej jest teraz. Taki okres, ale przejdzie
jej.
- Chyba ty będziesz musiała z nią porozmawiać
- Dobrze synku porozmawiam – przytuliła mnie.
W tym czasie weszła Lex. Wchodzi do nas bez pukania,
traktujemy ją jak członka rodziny.
- Co się dzieje ? gdzie jest Vicky ? – wparowała jakby był
koniec świata
- Na górze kochanie, coś się stało ? – spytała mama
- Nie proszę pani nic, pójdę do niej. A przy okazji dzień
dobry Pani Styles i witam Cie kochanie – uśmiechnęła się szyderczo i
pośpieszyła do pokoju Vicky.
Mama spojrzała na mnie z uśmiechem, a ja wzruszyłem
ramionami i poszedłem do kuchni. Za 2
godziny mieli tu się zjawić chłopaki i mieliśmy jechać do Londynu. Ale wydaje
mi się że to dłużej potrwa.
~ Vicky ~
No co on sobie mysli ? Że kim on niby jest ? Byłam cała
roztrzęsiona ze złości najchętniej rzucałabym czymś, aby się wyżyć. Siedziałam
na łóżku myśląc co teraz będzie. Gdy weszła Lex. Wyjaśniłam jej co się stało.
Była po mojej stronie. Ale wpadłam na pomysł.
- Słuchaj – skoczyłam na łóżko
- hmm ?
- Mam pomysł.
- No może do rzeczy.
- Pojedziemy tam z nimi. Zabawimy się, jedziemy robić im na
złość i teraz my będziemy uprzykrzały im życie. To tylko na jakieś 3 tygodnie,
bo oni w trasę wyjeżdżają. To mój plan życia. Haha co ty na to ? No zgódź się !
- JAK TO MY ??! – myślałam ze oczy jej wyskoczą
- No ja wiem, o co Ci chodzi. Ale proszę Cię zrób to dla
mnie.
- Ale ja tu mam Ricciego, no wszystko.
-Ale to tylko 3 tygodnie, będziemy tu przyjeżdżały on będzie
przyjeżdżał do nas. Oj daj spokój przecież nie jedziesz na koniec świata. Zrób
to dla mnie. – prosiłam – Proszę, Proszę, Proszę – zrobiłam słodkie oczka
- Okej, ale to dla tego że też chce się zemścić, porozmawiam
z Riccim i będzie dobrze.
Cieszyłam się naprawdę tego chciałam. Miałam tylko jeden
cel, robiąc ciągle Larremu na złość. Oj to będzie fajna przygoda. Ricci nie
miał nic przeciwko, rozumiał nas. Lex pojechała do domu się spakować, ja zrobiłam
to samo. Gdy zeszłam na dół ubrana w to : http://www.photoblog.pl/hammeringcherry/126087036/1660.html
cała w Skowronach z walizką, przepraszam z paroma walizkami. Patrzyli n mnie z
nie dowierzaniem.
- No co ? Pojadę ! Ale jest jeden warunek !
- Jaki – Harry z mamą powiedzieli naraz
- Lexie jedzie z nami.
- O Jezu to będzie koszmar – wymamrotał Harry
- Synku nie będzie tak źle. – powiedziała mama. Zawsze
miałam wrażenie że miała taki ciepły głos. Swoja droga wiecie że ona nigdy na
nas nie podniosła głosu. Jest strasznie wyrozumiała za to ją kocham.
- No nie mam wyjścia chyba – spojrzał na mame a potem na
mnie.
- No przykro mi. Nie masz – uśmiechnęłam się szyderczo –
poczekamy na Lex i jedziemy.
- Ok. Jeszcze chłopaki
- A no taa. Ale ja i Lex jedziemy samochodem z Zaynem lub
Niallem albo Liamem. Na pewno nie z Tobą ani nie z twoim przyjacielem od siedmiu
boleści Louisem !
- Kochanie nie bądź nie miła – rozkazała mama
- Ja ? ja jestem bardzo miła i szczera. A mówiłam szczerze, nienawidzę
ich obydwu. – ruszyłam przed siebie słyszałam jak cos do mnie wołają, ale nie
zwracałam na to uwagi. Ale musiałam się wrócić.
- Bym zapomniała. Pa mamo – pocałowałam ja i przytuliłam –
pamiętaj że Cię kocham.
- Ja Ciebie też kocham słońce.
Odeszłam nie patrząc Nawe na Hazze. Też się chyba żegnał.
Ledwo co podeszłam do samochodu a przyjechała Lex z paczką. No przecież trzeba
się pożegnać. Pożegnaliśmy się. O dziwo Gaz pocałował mnie w usta i powiedział,
że będzie tęsknić. To było bardzo miłe, serio. Ale wiem jaki on jest więc
zbytnio się tym tak nie jarałam. Chłopaki odjechali, ale przyjechało One
Direction. Wsiedliśmy o samochodu z Lex Niallem, Zaynem i Liamem. A Larry pojechali sami.
Zaczynała się nasza przygoda, moja i Lexie. Auto ruszyło.
______________________________________________________________
No i co myślicie ? Bardzo proszę o komentarz, nie wiem czy wam się blog podoba czy może trzeba coś zmienić. ŚMIAŁO PISZCIE ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)