poniedziałek, 3 czerwca 2013

Rozdział 10

    CZYTASZ=KOMENTUJESZ
<BARDZO PROSIMY O KOMENTARZE, BEZ NICH JEST NA SERIO TRUDNO ;C> 


~NIALL~
-V!!!!!!!!- zacząłem wołać - moja kochana, cudowna V.
-Co chcesz?- dziewczyna pojawiła się w progu salonu.
-Wiesz jak bardzo cię uwielbiam? Nie umiem tego opisać!- zrobiłem słodkie oczka i uśmiechałem się do dziewczyny.
-Dobra Horan wyluzuj! Zrobię ci coś do jedzenie - przewróciła oczami i ruszyła do kuchni.
-Czytasz mi w myślach! wspaniała istoto. - chłopcy jak na zawołanie wybuchli śmiechem. Po chwili usłyszałem naszą kuchareczkę, która potrzebowała pomocy Lex. Ruszyłem po dziewczynę na górę i akurat spotkałem ją na korytarzu. -Chodź kochana! - złapałem ją mocno za rękę i ruszyłem do kuchni.- O to i Lex!!- wydarłem się tylko, kiedy przekroczyliśmy próg pomieszczenia. Dziewczyny zaczęły się śmiać i ruszyły przygotować posiłek. 
-Dawaj Niall gramy!- usłyszałem Zayna, więc ruszyłem do niego.
~LIAM~
Umieram z nudów!! Dziewczyny jeszcze nie skończyły gotować, Zayn i Niall grają, Tommo usnął, Hazza pisze z kimś smsy.  Nie mogłem tak siedzieć i nic nie robić, więc wstałem i ruszyłem w stronę kuchni.
-Może wam pomóc?- szczerze zapytałem z nadzieją. Jednak dostrzegłem, że wszystko jest już gotowe. - aa to ja zawołam wszystkich do stołu. Po tym jak wszyscy już zasiedliśmy do posiłku, nikt się nie odzywał i jedliśmy w zupełnej ciszy. Cały czas spoglądałem na Vicky, ale ona nawet nie spojrzała na mnie raz. Kiedy wszyscy już zjedli, Zostałem ja i ona, plus Lexie i Zayn, którzy zmywali po jedzeniu. Pociągnąłem V za rękę tak, żeby pozostała dwójka nie widziała i zamknąłem nas w łazience. Widziałem jej zaskoczenie na twarzy i to, że chciała coś powiedzieć, ale nie pozwoliłem jej na to. Od razu wpiłem się w jej usta, i starałem się być bardzo delikatny. Pocałunek trwał dłuższą chwilę, aż zabrakło nam tchu. Spojrzałem na nią i oparłem swoje czoło o jej. 
-Przepraszam- wyszeptałem - nie byłem wstanie wytrzymać. Obdarzyła mnie szczerym uśmiechem. 
-Nie ma za co.- pogłaskała mnie na policzku i wyszłam. Chwilę odczekałem i ruszyłem do salonu. Okazało się, że Harry i Zayn idą na jakąś impreze, natomiast Nialler jedzie gdzieś z znajomymi. Czyli zostaje sam z dziewczynami i Lou. 
-o to co będziemy robić?-  Lex rozejrzała się po naszych twarzach, kiedy zostaliśmy sami w salonie. Dyskusje trwały dość długo, ale stanęło na filmie. Po tym jak już się wykłóciliśmy co mamy oglądać zgodziliśmy się na ..Aż do śmierci''. Ale i to nie okazało się najlepszym wyjściem, bo V narzekał, że tam się tylko leją. No, ale pod koniec zmieniła zdanie i płakała wtulona we mnie. Kiedy Tommo szukał czegoś innego, co byśmy mogli obejrzeć  zauważyłem, że śpi. Wziąłem ją jak pannę młodą  i poniosłem do pokoju. 
-Liam- usłyszałem jej zaspany głos, kiedy już miałem wychodzić.
-hm..
-która jest godzina? - wtuliła się mocniej w poduszkę. 
-Już po 23 - nachyliłem się nad nią muskając nie czoło - spij księżniczko. Ruszyłem do siebie, szybko się wykąpałem i położyłem spać. Jeszcze powiadomiłem Lou i Lex, że Niall nie wraca dziś na noc, bo śpi u kumpla.
~LEX~
Zostałam sama w salonie, bo tak samo jak pozostali Louis poszedł spać. Postanowiłam poczekać na Hazze i Zayna. Przebrałam się już w piżamę i czekałam na nich siedzą w salonie, było już ok. 2 w nocy. W tv leciały same wiadomości lub nudne filmy. Już myślałam, ze usnę kiedy główne drzwi trzasnęły, od razu ruszyłam do przed pokoju.
-Louis! -krzyknęłam - chodź tu.-  dalej krzyczałam. Zayn się toczył się, a Harry ledwo stał podtrzymywany przez jakąś dziunie.
-Co jest?- Lou pojawił się na schodach ospały. Jednak, kiedy zobaczył chłopaków w takim stanie od razu się rozbudził. Zaczął ciągnąć Malika na górę, co wcale nie było łatwe, bo chłopak wywracał sie co krok. Harry coś bełkotał pod nosem. ale nic nie rozumiała.
-Styles, Styles, Styles ty pijaku.- zaśmiałam się.
-Lex ti mojjjjjaaa Lex - bełkotał niewyraźnie. Złapałam go za rękę i posadziłam na fotelu, któy znajdował się w przed pokoju. 
-No a tobie to już dziękujemy- uśmiechnęłam się w stronę tej laski co się przywlokła z Harrym. Dziewczyna mrucząc coś pod nosem posłusznie wyszła i bardzo dobrze, bo jak by tego nie zrobiła musiałabym pomóc jej kijem od mopa. Harry posłusznie ściągnął buty tak jak go o to poprosiłam. 
-Dobra Hazza czas do łóżka. Chodź-  próbowałam go wciągnąć na górę.
-Uuu! Przejęłaś kontrole.- śmiał się całą drogę do pokoju. Kiedy mijaliśmy łazienkę mogłam zobaczyć Zayna, który wymiotował i zdenerwowanego Louisa. Wręcz rzuciłam Harrego na łóżko, przyniosłam mu butelkę wody i już chciałam wychodzić, kiedy chłopak się odezwał.
-Niee idź, proszę- jęczał. Prosiłam go z 20 minut, żeby poszedł spać za czym to zrobił. Wróciłam do pokoju po ciuchu, bo V już spała. Od razu położyłam się spać i nawet nie wiem, kiedy usnęłam. W nocy czuła, że coś mnie otula, a raczej ktoś i szepcze ,, Tęskniłem, tak bardzo za tobą tęskniłem''. Byłam przekonana, że mi się to śni.
~HARRY~
-Kurwa Harry co ty tu robisz? - obudziły mnie krzyki Lexie. Głowa mnie bola nie miłosiernie, a ta się jeszcze drze.
-Ja..ja nie mam pojęcia. -  dopiero się zorientowałem, że jestem w pokoju dziewczyn, a dokładnie w łóżku Lex w samych bokserkach. Nie wiem nawet co tam robiłem i jak się tam znalazłem. Ostatniej nocy sporo wypiłem i urwał mi się film. Ostatnie co pamiętam to, że zapraszałem do domu Alison, a później już pustka. Ciekawe co z tą laską, poderwałem ją w klubie i podobała mi sie. Wziąłem ją do domu, bo to dobry sposób aby zapomnieć o Lex, a tym czasem budzę się w jej łóżku. Ładnie Harry! 
-Hazza, kurcze nie możesz mi się tak pakować do łóżka.- dziewczyna spojrzała na mnie spod gęstych rzęs i wstała z łóżka.
-A może chce mieć ciebie blisko siebie.- wstałem tak jak ona i złapałem ją w pasie.
-Nie Harry, przestań.-odsunęła się, kiedy chciałem ja pocałować.
-Dlaczego?- spytałem się z oburzeniem, łapiąc ja za rękę. 
-Bo mam chłopka- rzuciła.
-No, ale..- nie dała mi dokończyć.
-Nie ma żadnego, ale! -podniosła ton głosu.
-Okej, ale czasami już nie mogę wytrzymać - powiedziałem poruszając brwiami w góre i dół.
-Oj przestań- wybuchliśmy śmiechem przy czym obudziliśmy Vicky.
-Czy wy wiecie, która godzina?!Normalni ludzie jeszcze śpią, więc wypad mi z tego pokoju!- wydarła się na nas. Zakrywając  głowę poduszką.
-Dobra to ja już idę- podszedłem do Lex i znów chciałem ją pocałować.
-HARRY !- wydarła się zła.
-No już już prosze pani. - zaczęliśmy się śmiać.- Ej! a tak po za tym to nie przyszedłem wczoraj do domu z ładną dziewczyną?- zatrzymałem się przy drzwiach i szyderczo się zaśmiałem.
- O jakieś ładnej to sobie nie przypominam, ale była brzydula z sianem na głowię zamiast włosów. Więc nie wiem czy była taka ładna jak ci się wydawało.- uśmiechnęła się z wyższością.
-Wydawała się ładna- wystawiłem jej język. Byłem pewny, że laska którą przyprowadziłem była niczego sobie.
-Gdzie ty masz oczy?? - prychnęła.- Jak coś takiego może ci się podobać.
- A żeby mi takie coś inne nadal siedziało w głowie .-  westchnęłem.
-Ale masz nadal na myśli tą laskę?- spojrzała na mnie.
-Taa- odpowiedziałem szybko, a ta jakby posmutniała - mam na myśli tą laskę, która siedzi właśnie na łóżku w moim domu i jest troche smutna.- otworzyłem drzwi i zaśmiałem się pod nosem.
-Spadaj!- rzuciła we mnie poduszką .Widziałem, ze się speszyła

środa, 17 kwietnia 2013

Rozdział 9

CZYTASZ = KOMENTUJESZ
~Vicky~
Przekręciłam się na bok budząc się przy tym i poczułam, że nie jestem sama! Chłopak leżał do mnie tyłem i nie mogłam nawet zobaczyć kto to taki..chciałam się podnieść, ale spostrzegłam, że jestem naga!! CO??? 
-Dzień Dobry - dla kogo dobry dla tego dobry! Obok mnie leżał Liam, co było chyba gorsze od mojego pierwszego odkrycia. Skupiłam myśli i już po chwili wszystko pamiętałam. Powinnam być zła? Sama nie wiem, raczej była zadowolona! Liam szybko przytulił mnie, widząc mój grymas. Komplementował mnie, co nie powiem było miłe. Poczułam się bezpieczna w jego towarzystwie. Nie wiem czy to znaczy, że jesteśmy razem? Chyba nie! W drodze do domu było zabawnie, śmieliśmy się i dużo gadaliśmy.  Postanowiłam, że zacznę temat dzisiejszej nocy..
-Liam?- westchnęłam -No wiesz ...co wgl wydarzyło się między nami? Ja nie che..- nie dał mi dokończyć.
-Rozumiem. - złapał mnie za rękę. Chciałam zaprzeczyć, wytłumaczyć.
-Ja nie wiem sama co czuje ..jeszcze wczoraj myślałam, że kocham Gaza, a teraz już nic nie wiem. Jedyne co wiem, to że mi się strasznie podobasz. I możliwe, że coś do ciebie czuje..Rozumiesz??
-Ty mi również  i rozumiem - odezwał sie z zawiedzioną miną.
-Przepraszam - szepnęłam i odwróciłam głowę w stronę okna. Reszta podróży minęła w ciszy.
~Lexie~
Boje sie, że znów zakochałam się w Harrym! Myśle tylko o nim, nie mogę zapomnieć przecież, że mam chłopak! Całą noc myślała, ale nic to nie dało. Rano wstałam i spędziłam godzinę w łóżku nadal nad tym myśląc. Zeszłam na dół po 11 do kuchni, gdzie siedział Nialler i Lou jedzący śniadanie.
-Może byś sie przebrała! - warknął Louis. Fakt zapomniałam się trochę i zeszłam w obcisłej koszulce i krótkich spodenkach.
-A co? Już masz namiocik w gaciach ? - spojrzałam na niego, a Niall wybuchnął głośnym śmiechem.
-Chciałabyś..- zaczerwienił się mój wróg nr.1
-Yhym! Ty byś chciał teraz wstać, ale nie możesz- zakryłam usta i udałam zdziwioną. 
-Stary ona dobra jest! - Horan przybił mi piątkę. Ruszyłam na górę, oczywiście komentując zachowanie Lou. Za czym wyszła Hazza wszedł do pomieszczenia pytając co się stało!
-Żebyś słyszał ją pare minut temu - odezwał się blondas nadal śmiejąc. Ja nie słuchając ich dalszej rozmowy ruszyłam do pokoju. Idą po schodach zauważyła, że do domu wchodzą juz Li i V. 
- OOOOO! jesteście! Jak było - zatrzymałam się i przywitałam. Przyjaciółka tylko coś burczała pod nosem. Liam podobnie.. Razem z dziewczyną ruszyłam do naszego pokoju. Vicky opowiedziałam mi wszystko, mówiąc też o swoich obawach. Nie zdziwiłam się, że coś między nimi jest. Jak dla mnie pasują do siebie! Nie chciałam jej zamartwiać moim problemami związanym z  jej bratem. Zawiodłabym ją...
~Vicky~
-To co realizujemy nasz plan? Lecimy na ostry melanż! Nie mówiąc nic nikomu!!- krzyczałam z łazienki  do Lex.
-hmm nie mam ochoty - mruczała.
-żartujesz??- patrzyłam na nią jak na debilkę..Ta tylko pokiwała głową. - Jak to możliwe, że ty nie chcesz iść na impreze?
-Okeej! idźmy..tylko- przerwałam. Kiwnęłam, żeby mówiła dalej - powiedzmy Harremu
-hahahahhahhah to ci się udało! - chichotałam, ale ona nadal była poważna! - Co się z tobą dziej?? 
-Nie wiem..- szepnęła. Łza spłynęła jej po policzku.
-Nie,  Lex..kochanie..nie mów mi tylko, że ty znów - dziewczyna przeklęła na moje słowa - O boże..
-Nie chce tego! - wiedziałam, że te uczucia do Harrego wrócą! To była jej pierwsza miłość, a tego się nie zapomina... Miałyśmy mu dogryzać teraz to nie ma sensu! Nie jestem na nią zła,  bardziej na siebie! Mogłam to przewidzieć. Byli dla siebie najważniejsi, kiedyś..to z nim Lex pierwszy raz współżyła, byli idealni. On to spieprzył i wyjechał! Ciekawe co on czuje?? Myślałam, że ona kocha Ricciego, a tu dupa! Chciała tylko zapomnieć o moim bracie.. ;c Leżałam w łóżku i sobie myślałam! O wszystkim..o mnie i Liamie i wszystkim dookoła. Lexie leżała w łóżku i chyba usypiała.
-Śpisz?- odezwałam się.
-Nie, myśle - cicho odpowiedziała.
-Ja też! I wiesz co?- spojrzała na mnie. - Może pora zapomnieć, nie tak do końca! 
-Tak myśle, że to dobry pomysł - uśmiechnęła się! Wzięłam głęboki wdech i ruszyłam na dół Teraz, albo nigdy! Pewnie zeszłą na dół i przywitałam się ze wszystkimi.
-Harry! Pogadamy? - spojrzałam nie pewnie. Poszliśmy do kuchni i usiedliśmy przy stole. - Słuchaj! Myślałam dużo i doszłam do wniosku..- nagle zadzwonił telefon chłopaka. 
-Przepraszam..- szybko rozłączył połączenie, lecz ten zadzwonił jeszcze raz! - To Paul! Musze odebrać.- jęknął i wyszedł.
-Jasne.. Praca najważniejsze


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
PRZEPRASZAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
BARDZO KRÓTKI ALE NIC NIE PORADZĘ ;C 

poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział 8



CZYTASZ! = KOMENTUJESZ! 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~NIALL~
 Była już 10.00 jak wstałem, strasznie zgłodniałem jak to ja z rana i miałem nadzieje, żę ktoś wstał już i zrobił śniadanie. Na piętrze jak i na dole była zupełna cisza, czyli reszta śpi,a biedny Niallerek musi sobie zrobić coś do jedzenia sam! 
-O! Co robisz?- Hazza przekroczył próg kuchni z torbą treningową , kiedy kończyłem robienie kanapek. 
-Śniadanie!- wesoło się uśmiechnąłem! -Ale się nie podzielę!- wystawiłem mu język.
-O jedzenie!- Lex usiadła przy stole.
-Zostaw!- zabrałem jej kanapkę z ręki, którą już zdążyła wziąść. 
-Szykuj się Lexie idziemy na miasto coś zjeść!- Harry szturchnął blondynkę- Lou i Zayn są na basenie, nich Horan sobie siedzi sam jak nie chce się dzielić!- wesoło się zaśmiał- miałem iść na siłownie, ale zapraszam na miasto- Lex się zgodziła i poszli sie ogarnąć. Pf! Ja tam mam swoje pyszne kanapeczki. Napisałem do Josha, żeby wpad do nas jakoś po 12.00 to pogramy w jakieś gierki. Przechodziłem z kuchni do salonu, kiedy Loczek z blondynką schodzą z góry.
-Myslałem, że już was nie ma dawno - zamyśliłem się. Na co Lexie burknęła, że musiała sie ogarnąć i nie jej wina, że tyle to trwa. Trochę zabawne ''ogarniała'' sie po nad godzinę -.- i podobno tylko ogarniała. HA! mi starcza 10 min. No ale co ja się będe nimi zajmował hahah wole ogladać TV.

~LEXIE~
-Hmm..ja po proszę wodę z cytryną i naleśniki! - uśmiechnęłam się wesoło do kelnerki. 
-A ja kanapkę z kurczakiem z grilla i butelkę piwa. - niska szatynka zanotowała nasze zamówienie i odeszła w stronę kuchni.
-Czyli ja prowadzę samochód jak będziemy wracać- zaśmiałam się na myśl, że go trochę wkurzę. Hazza nigdy nie lubił jak prowadziłam jego auto, a teraz nie ma wyjścia! Po chwili kelnerka wróciła z naszym zamówieniem, Nawet fajnie nam się rozmawiało i złość na Harrego mi trochę przeszła. No, ale tylko trochę! -Nic się nie zmieniłeś..- mruknęłam cicho, lecz tak żeby słyszał - weż nr. jak przyniesie rachunek!
-Co?? od kogo? - oderwał wzrok od dziewczyna, która nas obsługiwała i zdezorientowany spojrzał na mnie.
-Oj! Przecież widzę jak na nią zerkasz- uśmiechnęłam się. 
-Wcale nie!- szybko zaprzeczył- patrze na nią, bo ma na sobie bluzkę z napisem naszego zespołu- wskazał lekko głową w jej stronę.- a nie zwróciła na mnie większej uwagi. - dziwił się!
-Jasne! - nie wierzyłam - jak fanka mogłaby nie zacząć drzeć ryja na widok boga sexu, za którego się masz! - wyśmiałam go!
-O to wasz rachunek- Styles nie zdążył mi odburknąć, ponieważ brunetka podeszła do nas.
-Przepraszam, Rene - spojrzałam na jej plakietkę. Postanowiłam Harremu zrobić psikusa - Podobasz się mojemu towarzyszowi - wskazałam na Harrego, który wybałuszył oczy.
-Oj nie! - odezwał się - moja dziewczyna lubi żartować! Nie długo planujemy ślub, a ona mnie sprawdza na każdym kroku!- wymyślił. Dziewczyna speszona odeszła, a my wybuchliśmy śmiechem.
-Ej! Z tego co wiem, to nie wychodzę za mąż - nie mogłam opanować śmiechu.
-Mogłaś mnie nie wrabiać! - pstryknął mnie w nos. Zapłacił i ruszyliśmy do auta.- Wiesz!? Ona nie byłą w moim typie - skomentował, kiedy jej machałam wsiadając do samochodu.
-Może za piękna nie byłą, ale urocza! -już chciał mi coś odpowiedzieć, ale dostał sms'a. Chwile później oznajmił, że   Zayn zaprosił do nas Perrie o 17.00. Czyli trzeba ogarnąć w domu hahah dobrze, że dopiero 14.38.
~LIAM~
Zadzwoniłem do Nialla zapytać co u nich. Kiedy skończyłem, V już nie spała.
-Co u nich?? - zapytała. Musiała słyszeć, że rozmawiam przez telefon.
-Wszystko ok! - uśmiechnąłem się wesoło- Nialler mówi, że wszyscy gdzieś powychodzili i został
sam.
-To dobrze - zaczęła się przeciągać - długo spałam??
-Trochę - zaśmiałem się - już jesteśmy na miejscu- zakomunikowałem.
-Już?? - zdziwiła się! Przytaknąłem i wysiadłem z auta. Mama wyszła po nas przed dom. Otworzyłem Vicky drzwi i ruszyłem w stronę rodzicielki .
-Heej! - przytuliłem ją - gdzie wszyscy??
-Szykują sie - rzuciła wesoło na odczepnego i uśmiechnęła się do V - Witam! Miło cie poznać kochana!
-Mi panią też ! - dziewczyna obdarzyła mamę szczerym uśmiechem. Mama szybko zaprosiła nas do domu. Po wejściu przywitali nas dziadkowie. później tata i siostry,  kuzyni itp. Tata pomógł mi zanieść torby do mojego pokoju, w którym będziemy spali z Vicky. Ogarnęliśmy się i zaproponowałem dziewczynie wypad na spacer, chciałem jej pokazać okolice! Pokazałem jej moje ulubione miejsca, gdzie bywałem jako Liam Payne zwykły chłopak.
-Śliczne miasto! - Paulina zachwycała się, kiedy wracaliśmy do domu. Dopiero teraz zwróciłem uwagę, że nasze dłonie były splecione.
-Ciche i piękne - westchnąłem. Po powrocie zaczęliśmy się szykować. Ceremonia zaczyna się równo o 19.
~HARRY~
-O nie! - Lex nie dawała za wygraną. I tak była przegłosowana! Więc Lou wystawił jej język i zaczął się donośnie śmiać! Tylko ona i Perrie nie chciały oglądać horroru. 
-Oglądamy horror i koniec! -Malik miał dość tego bzdurnego kłócenia sie.
-AHA! - Perrie wstała z fotela gdzie siedziała razem z chłopakiem i usiadła obok mnie!
-UUUUU! Malika twoja laska jest na ciebie zła  - zadrwiłem!
-Chodzi! - Lexie pociągnęła dziewczynę za sobą do kuchni. Pod koniec filmu poszedłem do dziewczyn zobaczyć co robią.
-Gdzie Lex? - usiadłem obok Perrie. Dziewczyna szybko odpowiedziała, że rozmawia przez telefon na tarasie. Postanowiłem poczekać.
-Harry? - blondynka zwróciła się do mnie. 
-Tak? - spojrzałem na nią.
-Podaj wino! - zachichotała wesoło. Podałem jej butelkę i dopiero zauważyłem, że na stole stoją już 2 puste. Poszedłem po Lex, bo robiło się już ciemno i usłyszałem kawałek jej rozmowy.
***
-Też cię kocham! - od razu można się domyślić, że gadała z Ricckim. - tak bardzo - śmiałą się. A mnie coś ukuło w sercu.- O Harry! - rozłączyła się i zwróciła się do mnie. 
-No ja ! - uśmiechnąłem się nerwowo. Nie wiedziałem co powiedzieć! - mogę sie dołączyć do ciebie i Perrie?? 
-Oczywiście- zaśmiała sie i pociągnęła mnie do domu. -chodź, bo zimno! Nie będziemy tak stali.
~VICKY~
Liam ma cudowną rodzinę! Przyjęli mnie z otwartymi rękami. Ciągle tańczyłam z jakimiś jego kuzynami, wujkami itp. lub siedziałam przy stole i piłam z jego ciotkami. Już końcówka wesela, a ja nie tańczyłam z Liamem ani razu. Wszyscy zaczęli opuszczać sale. W końcu nic dziwnego już 4 w nocy.
-Gdzie uciekasz? - usłyszałam znany mi głos za plecami. Tak jak myślałam to Liam tam stał! 
-Spać - oznajmiłam. 
-O nie! - stanął przede mną i złapał mnie za dłoń. - Wiem, jesteśmy pijani! Ale należy mi się ten taniec.- Byliśmy sami na sali, chłopak puścił cicho muzykę i objął mnie w talii, zaczeliśmy się kołysać.
-To szybka piosenka. - szeptałam mu do ucha.
- Wiem - oznajmił nie wzruszony. Czułam jego ciepło i cudowne perfumy. Robiło mi sie coraz bardziej gorąco, aż nie wytrzymałam. Spojrzałam mu głęboko w oczy.
-Pocałuj mnie! - spojrzał na mnie zdziwiony.- oj no pocałuj - wpił się zachłannie w moje usta! Całowaliśmy się tak nachalnie, że osoba z boku mogłaby pomyśleć, że jesteśmy chorzy. Czułam motylki w brzuchu. Liam uniósł mnie za uda do góry i wręcz rzucił na stół.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
PRZEPRASZAM, ŻĘ TO TRWAŁO TAK DŁUGO ;c PROSZE O KOMENTARZE! 5 KOM. I BEDZIE NOWY ;DD 
  


czwartek, 28 lutego 2013

PSZEPRASZAM

ROZDZIAŁ POWINIEN POJAWIĆ W NIEDZIELE LUB PONIEDZIAŁEK ;D DZIĘKUJEMY ZA TAK DUŻO WYŚWIETLEŃ I PROSIMY O KOMENTARZE, KTÓRE NA SERIO MOTYWUJĄ <3 
PROSIMY TEŻ O FOLLOWE NA TT ;D
@Dariaa_1D
@19Paulaa96
LINKI ZNAJDUJĄ SIE PO PRAWEJ! DZIEKI *_*

piątek, 11 stycznia 2013

Rozdział 7 'Bo jesteś ładna!'

~Oczami Vicky~
Wszyscy bez wyjątków wczoraj pili, więc musieliśmy pomieścić się spać. Louis z El, Lex z Ricckim, Ja z Sophie i Charlotte, Greg, Jay i  Holly w salonie, Zayn z Perrie, Liam z Andym, Niall z Alie j Joshem, no i Hazza a Edem! Haha Nie wiem jak my się pomieściliśmy po pare osób w jednym łóżku?? Rano nie obyło się bez kaca!! Zrobiłam z Niallem śniadanie dla wszystkich. Trudno nam było się pomieścić w tyle osób, ale cóż! 
-Dobra my jedziemy! - Sophie zaczęła się żegnać, a reszta moich znajomych i Lex poszła w jej ślady. Machałam im z Lex, aż ich samochód nie zniknął za zakrętem. Pożegnaliśmy reszte gości i usiedliśmy wygodnie w salonie.
- No, a my co robimy?- Lou rozejrzał się po nas, oczekując odpowiedzi.
-Ja i V jedziemy na zakupu! - odezwał się Liam.
-Zostaje w domu - odezwała się Lexie.
- To my jedziemy paintball!!- wydarł się Zayn. siedzieliśmy jeszcze chwile i rozeszliśmy się do pokoi, trochę się ogarnąć. Przebrałam się i byłam gotowa, akurat do pokoju wszedł Liam.
-Gotowa!?- rzucił, na co pokiwałam głową i ruszyłam z nim na dół. 
-Ty prowadzisz czy ja??-  zapytałam, kiedy wyszliśmy z domu.
- Hahah ja! - zaśmiał się i wsiadł do auta. Dołączyłam do niego i ruszyliśmy. Pojechaliśmy do najlepszego centrum handlowego w Londynie. Szło dobrze, ale jakaś grupka dziewczyn rozpoznała Liama, więc nie miał wyjścia i musiał podpisać trochę autografów.
~Oczami Lexie~
-Bawcie się dobrze!- wydarłam się do chłopców, którzy właśnie wychodzili. Nawet się do nich nie odwróciłam, bo byłam zajęta TV. Po jakieś godzinie usłyszałam kroki na schodach, trochę się wystraszyłam, bo nikogo prócz mnie miało nie być w domu! No, ale postanowiłam sie odwrócić. Harry!
-A ty co tu robisz? Nie pojechałeś?- spojrzałam na niego badawczo.
-Nie chciało mi się! - usiadł obok mnie na kanapie.- Co chcesz robić?- zapytał po chwili ciszy.
-Zostańmy w domu!  -westchnęłam -nie chce mi się nic!
-OK- znalazł jakiś film, który zaczęliśmy oglądać.Nawet wciągałam się w ten film. Mało rozumiałam, bo nie oglądaliśmy od początku.- nudze się!!- wydarł sie Hazza i zgasił telewizor.
-No to co chcesz robić?- zapytałam spokojnie na niego zerkając.
-Hmm zróbmy coś do żarcia- zwlekłam się z kanapy i ruszyłam do kuchni. Zaczęliśmy robić domową pizze! Dobrze nawet nam szło. Harry zaczął się popisywać i podrzucał ciasto do góry.
-Jestem najlepszy!-zaczął udawać włoski akcent, ale szczerze mu nie szło.-Bella! Patrz jestem mistrzem włoskiej kuchni!- w tym momencie całe ciasto wylądowało na moich włosach.-ups..- wymamrotał. Złapałam co miałam pod ręką, a był to sos i wylałam na jego śliczne loczki.
-Masz za swoje! - zaczęła się wojna! Rzucaliśmy czym popadnie. Byłam cała brudna, w sosie, cieście i nie wiadomo jeszcze czym.-Dość!!- wydarłam się!Zaczęliśmy sprzątać, podzieliliśmy sie kto co robi. Myłam podłogę i wpadłam na Hazze.- o sorry- odskoczyłam, a on się przysunął. Odgarnął moje włosy, a ja zaczęłam tonąć w jego oczach. Nie mogłam wgl tego kontrolować. Musnął delikatnie moje usta, a po chwili nachalnie się w wpił. Odwzajemniła pocałunek, ale chwile później go odepchnęłam.
-Harry nie rób czegoś, czego będziesz żałował!Proszę - westchnęłam. Już miał mi odpowiedzieć, ale do domu wrócili chłopcy.
-JESTEŚMY- wydarli się. Szybko pobiegłam na pokoju się umyć. Nadal do mnie nie docierało co właśnie się stał...
~Oczami Vicky~
Kupiłam sobie śliczną sukienkę, Liam'owi wybraliśmy ładną koszule. Chodziliśmy jeszcze po sklepach, bo musiałam kupić buty, torebkę i dodatki.
-Tam się fajna kawiarnia, może pójdziemy na kawę?- zapytał Liam, kiedy poinformowałam go, że ma już wszystko.
-Dobry pomysł.- zgodziłam się i ruszyliśmy na ciastko i kawe. Złożyliśmy zamówienie i zaczęliśmy rozmowę. Ciekawie nam się gadało! Zauważyłam, że Liam przygląda mi się bardzo uważnie!
-Co się tak patrzysz?- zapytałam.
-Bo jesteś ładna!- uśmiechnął się.
-Przestań!- zarumieniłam się.
-Nie mogę- zaprzeczył.
-Dlaczego?
-Bo jesteś za ładna, żebym przestał!- poczułam dziwne uczucie. Nie wiedziałam co powiedzieć. Na szczęście znów podeszły jakieś fanki, prosząc Liam o zdj.
~Oczami Harrego~
Już po 20.00 ,a V i Liama nadal nie ma.  Lex dalej siedzi w pokoju, godzinę temu zeszła zjeść do i wróciła do siebie.
-Co jest Harry? -Zayn zaczął mi sie przyglądać.
-Nie nic- wstałem i ruszyłem do Lex.
-Proszę- usłyszałem jej cichy głos, kiedy zapukałem
-Amm no słuchaj- podrapałem sie po głowie.
-Nie Harry! Nie chce mi się słuchać- spojrzała na mnie niewinnym wzrokiem .
-Ale ja muszę Ci coś powiedzieć! - nalegałem i podeszłem bliżej.- Lexie uznajmy ten pocałunek za impuls, stało się i nie odstanie.- westchnąłem.
-Dobrze Harry- spojrzała na mnie- może tak być.- uśmiechnęła się. Usłyszeliśmy, że V i Liam juz wrócili, więc zeszliśmy na dół do reszty. Nawet po rozmowie z Lex nie mogłem zrozumieć czemu ją pocałowałem?! Ale jeśli ona uznał, że już wszystko ok to nie ma nad czym rozmyślać.
-Co tak długo?- zwróciłem się do Vicky.
-Trochę nam się zeszło, a po za tym fanki- siostra przewróciła oczami.
-Dopiero 20.27 - Malik spojrzał na zegarek- co robimy?
-Posiedzimy w domu -zaproponował Niall - i zjedzmy cos- wydarł się. Liam i V poszli coś ugotować, a my zostaliśmy w salonie.
-Pograjmy w cos!- Lou włączył konsole.
~Oczami Liama~
- hahah Louis nie rozpaczaj - śmieliśmy się tak, że sąsiedzi nas chyba słyszeli.
-Jak mogłem przegrać z Niallem i Lexie??-udawał płacz- przecież to baby!
-Ej!- Horan uderzył go w głowe.- zjedliśmy kolacje i rozeszliśmy się do pokoi. Leżałem w łóżku i nie mogłem usnąć. Złapałem za telefon i zobaczyłem 0.05.
       ,,Śpisz? Bo ja nie moge ;c''
Napisałem sms' do Vicky. I po chwili dostałem odpowiedz.
V- Nie! Ciesz się na jutro ;D
Liam- Ja też! ;D Pamiętaj o  8.00 wyruszamy! 
V- Tak wiem, bo o 19 ceremonia. Dobra dobranoc ;*
Liam- ;D Dobranoc ;**
Odłożyłem telefon i nastawiłem budzik na jutro. Miałem fajny sen, ale przerwał mi go dźwięk budzika. Szybko go wyłączyłem i napisałem do Vicky.
,,Wstałaś??o 8 przy moim samochodzie ;* ''
V- Bede!;* Jestem już prawie gotowa!''
Ogarnąłem się szybko i wziąłem walizki. Skierowałem się przed dom V już czekała. Przywitałem się i zapakowałem bagaże.
-Długa droga przed nami! - uśmiechnęła się.- ale za to w dobrym towarzystwie...


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
Przepraszam za błędy i dziękuję za komentarze pod poprzednim rozdziałem! Chciałabym zobaczyć pod tym rozdziałem 4 kom. mogę prosić? ;D Nie wiem, kiedy następny wszystko zależy od was! <3

                                                     

czwartek, 3 stycznia 2013

Rozdział 6 'Zapomnieć o zazdrości'

~Oczami Liama~
Dziewczyny od wczoraj nie wyszły z pokoju. Pewnie im przykro, nie dziwie się wgl. No, ale Lou już taki jest, nie wiem czemu nie lubi Lex i Vicky?! Zastanawiałem się na tym robiąc śniadanie. Oczywiście sam, bo Niall, Hazza i Louis pojechali na duże zakupy, a Zayn oglądał telewizję.
-Hej!- do kuchni weszła Lexie.
-O cześć!- przywitałem się z nią. Usiadła przy stole i wpatrywała się w okno.-zjesz??- zwróciła wzrok na mnie.
-Pewnie - uśmiechnęła się po chwili.Podałem jej talerz z jedzeniem i zawołałem Zayn'a.
-Pójdę po V! - rzuciłem i ruszyłem do jej pokoju. Zapukałem lekko do drzwi. -mogę??
-Jasnę- usłyszałem zgodę, więc weszłem. Vicky siedziałam wygodnie na łóżku z laptopem na kolanach.
-Śniadanie na dole- poinformowałem.
-Już idę!- wstała odstawiając laptopa na bok.
-Eee Vicky?- dziewczyna spojrzała na mnie, dając mi znak abym mówił dalej.- Za 2 dni jest ślub mojej siostry i pomyślałem- westchnąłem- nie chciała byś iść ze mną?
-No pewnie!- uśmiechnęła się wesoło i zeszliśmy na dół. 
~Oczami Nialla~
-Jeszcze to!!- złapałem 2 paczki żelków. Chwile chodziliśmy po sklepie wkładając różne produkty. Po godzinie, może dwóch poszliśmy zapłacić za zakupy.
-To co robimy ognisko?-zaproponował Lou, kiedy wysiadaliśmy z domu pod domem. 
-O! Dobry pomysł. Będzie dużo jedzenia!!- ucieszyłem się. Weszliśmy do domu i zostawiliśmy torby na stole w kuchni. Zayn i Lex grali w coś na konsoli, V czytała książkę, a Liam siedział na tt.-Wróciliśmy!!- usiadłem obok Vicky.
- Malik idź rozpakować zakupy!- nakazał Louis. Harry powiadomił resztę o planach co do ogniska, a ja się wyłączyłem i przysnąłem
~`Oczami Louisa~
Byliśmy już po obiedzie i zaczęliśmy się szykować na wieczór w gronie przyjaciół. .Alkohol stał na stołach w ogrodzie, które ustawiliśmy wcześniej razem z przystawkami. Na środku znajdowało palące się już ognisko. Zaprosiłem Eleonor, Josha, Eda, Andego i Ali, żeby nie było tłoku. Zayn zaprosił też kogoś, ale nie chciał zdradzić kto to!! A no tak Vicky oraz Lex zaprosiły tych swoich znajomych. Usłyszałem  głosy na dole, więc szybko dołączyłem do reszty, która już tam była.
-Witaj kochanie!- przywitała mnie El. Ucieszyłem się na widok dziewczyny i czule ją pocałowałem. Wszyscy juz byli! Prawie. Byli ci, których zaprosiłem. Ruszyłem do ogrodu, gdzie się znajdywali.
-Kochani!!?- usłyszałem głos Zayna.-chce wam przedstawić moją dziewczynę Perrie! - uśmiechał się nie śmiało. Wszyscy obskoczyli parę i zadawali masę pytań. Trochę później sytuacja się uspokoiła.
~Oczami Zayna~
Wszyscy zaakceptowali Perrie. Bardzo mnie to cieszy! Dziewczyny od razu i ją porwały i rozmawiały cały czas. Chyba ją polubiły. Po minie Perrie widziałem, że wcale się nie nudzi i jest zaciekawiona pogawędką. W pewnej chwili moją uwagę przykuł samochód Ricckiego, a obok parkowała Charlott. Łatwo rozpoznaje ich auta, mają nie typowe rejestracje. 
- O siema!- podeszłem się przywitać.  Zaprowadziłem ich do ogrodu zapoznać z resztą!-Ej! - krzyknąłem- Poznajcie to Riccki, Charlotte, Sophie, Jay, Holly i Greg!- wszyscy po kolei się przedstawić i przywitać. Odeszłem kawałek dalej. -I jak wam sie podoba Perrie? - spytałem V i Nialla.
-Jest fajna- poklepał mnie Horan!
-Nono! Polubiłam ją! - uśmiechnęła się V. Ciesze się jak dziecko hahah Vicky i Sophie poszły po wódke, aby oblać mój związek! Te to piją za co tylko można, jak już okazja!
~Oczami Harrego~
Lubie takie ''imprezy'' typu ogniska! To fajna sprawa. Rozejrzałem się po ogrodzie, Perrie, Zayn, Niall i V razem z jej tą ekipą siedzą przy ognisku i piją. Natomiast reszta siedzi nie daleko tarasu lub na nim tańczy. Na końcu ogrodu na huśtawce zauważyłem Lex z chłopakiem. Jejku przecież oni do siebie nie pasują. On ją bardzo zmienił! Lex powinna być z chłopakiem, który  zrobiłby dla niej wszystko!!Kochał nie zwracając uwagi na nic zewnątrz! Był wierny..STOP! HARRY CO TY GADASZ!!Wyjdziesz na zazdrosnego..Ruszyłem pewnym krokiem na taras, bawić sie z Joshem. Jutro same wywiady cały dzień, więc dziś musze wyluzować. No i przestać myśleć o tej cholernej zazdrości...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam za błędy!!!! ;D Po 1 nie za długi, ale jest! ;p Po 2 wszystko zależy od was! CZYTASZ-------KOMENTUJESZ <3<3